Wydawało się, że w burzliwym życiu Daniela Martyniuka wreszcie nastały upragnione dni spokoju i rodzinnej sielanki. Syn ikony muzyki tanecznej w ostatnich tygodniach wyraźnie ograniczył medialne ekscesy, skupiając się na celebrowaniu prywatnych chwil. Zaledwie kilka tygodni temu cały internet obiegły przecież urocze zdjęcia z pierwszych urodzin jego syna Floriana, na których Daniel wraz z żoną Faustyną pozowali dumni i uśmiechnięci przy okazałym torcie. Nic nie zapowiadało, że ta krucha stabilizacja runie w posadach z tak potężnym hukiem, wywołując kolejny gigantyczny kryzys w klanie Martyniuków.
Czarny scenariusz ziścił się niespodziewanie na Instagramie młodego Martyniuka, wywołując prawdziwe trzęsienie ziemi na portalach plotkarskich. Celebryta opublikował serię wyjątkowo niepokojących materiałów, które zszokowały jego odbiorców. Na wrzuconych do sieci kadrach widać wyraźnie zdeformowaną, mocno opuchniętą twarz mężczyzny. Obrażenia wyglądały na tyle poważnie, że natychmiast wywołały lawinę pytań o to, co właściwie wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami. Zamiast jednak dyplomatycznego milczenia, Daniel postanowił pójść na całość i publicznie wskazać rzekomych sprawców swojego dramatu.
Wpisy, które pojawiły się na profilu syna gwiazdora, ociekają potężnymi emocjami i chęcią odwetu. Mężczyzna wprost oświadczył, że padł ofiarą brutalnej napaści, a za jego obecny stan odpowiadają… członkowie jego własnej rodziny. W mocnych, pełnych żalu słowach opisał sytuację jako starcie trzech na jednego, dodając ironicznie, że napastnikom towarzyszył przedsiębiorczy kolega z pobliskiej wioski. Choć w pierwszej relacji celebryta posłużył się jedynie tajemniczymi inicjałami, to chwile później puściły mu już wszelkie hamulce.
W kolejnych relacjach Daniel zaczął wymieniać konkretne imiona osób z Bielska Podlaskiego, które według jego wersji wydarzeń zgotowały mu ten los. Co więcej, w szale emocji zapowiedział, że sprawcy będą musieli słono zapłacić za doprowadzenie jego aparycji do porządku. Z jego ust padły deklaracje o konieczności pokrycia kosztów najdroższych operacji plastycznych w Los Angeles, by odzyskać dawny wygląd. Całość tej internetowej dramy dopełniło opublikowane przez niego zdjęcie rentgenowskie czaszki, które miało być ostatecznym dowodem w tej makabrycznej sprawie. Czy król disco polo zdoła jeszcze uratować wizerunek syna po tak drastycznych wyznaniach?