Polska i cały sportowy świat wciąż żyją niebywałym, historycznym sukcesem, jaki na paryskich kortach wywalczyła genialna 24-letnia Maja Chwalińska. Młoda sportsmenka stała się absolutną sensacją prestiżowego, wielkoszlemowego turnieju French Open, gdzie po morderczych kwalifikacjach szła jak burza, roznosząc kolejne rywalki i docierając aż do samego wielkiego finału. Choć w ostatecznym starciu o złoto musiała uznać wyższość Mirry Andriejewej i ostatecznie zajęła drugie miejsce na podium, jej niesamowity wyczyn zyskał miano legendarnego. Dość wspomnieć, że o utalentowanej Polce z wielkim podziwem wypowiadały się największe światowe ikony sportu, z samą Venus Williams na czele. Droga na szczyt nie była jednak usłana różami, a Maja Chwalińska ma za sobą mroczną przeszłość, naznaczoną bolesną walką z ciężką depresją, przez którą kilka lat temu była zmuszona całkowicie zawiesić swoją obiecującą karierę zawodową.
Po powrocie do ojczyzny na warszawskim lotnisku gwiazdę przywitały nieprzebrane tłumy rozemocjonowanych fanów, a specjalny rejs na jej cześć zyskał nawet oficjalną nazwę. Od tamtej pory telefon tenisistki nie przestawał dzwonić, a ona sama natychmiast została wciągnięta w wir medialnych obowiązków, zaliczając między innymi głośną wizytę w studiu telewizji śniadaniowej „Dzień Dobry TVN”, gdzie zgromadzeni powitali ją ogłuszającymi brawami na stojąco. Ogromne, nagłe zainteresowanie kamer i fotoreporterów wyraźnie jednak onieśmieliło skromną dziewczynę, która wciąż próbuje oswoić się z nową rolą ogólnonarodowej bohaterki.
W środę Maja Chwalińska uznała, że nadszedł właściwy moment, aby osobiście i bez pośrednictwa mediów zwrócić się do setek tysięcy ludzi, którzy z zapartym tchem śledzili jej każdy ruch na korcie. Za pośrednictwem swoich oficjalnych mediów społecznościowych opublikowała poruszające oświadczenie, które natychmiast wywołało olbrzymie poruszenie w sieci. W tych niezwykle intymnych, płynących prosto z serca słowach wyznała, jak potężne znaczenie miało dla niej płynące zewsząd wsparcie w chwilach, gdy decydowały się losy jej dalszego życia. Dziewczyna podziękowała za każdą pojedynczą wiadomość, ciepłe słowo i niezwykle emocjonalne powitanie, jakie zgotowano jej po wylądowaniu w kraju, nie kryjąc przy tym głębokiego wzruszenia.
Jednocześnie młoda gwiazda tenisa zdecydowała się przekazać swoim wiernym kibicom bardzo ważną i osobistą wiadomość dotyczącą jej najbliższej przyszłości. Maja Chwalińska ogłosiła bowiem, że po tygodniach nadludzkiego wysiłku fizycznego oraz ogromnego stresu psychicznego, jaki towarzyszył jej na francuskich kortach, teraz bezwzględnie daje sobie czas na zasłużony, od dawna wyczekiwany odpoczynek oraz pełną regenerację sił. Zapowiedziała, że na pewien czas znika z przestrzeni publicznej, aby w ciszy i spokoju nabrać dystansu do otaczającego ją nagle szaleństwa. Na koniec swojego wpisu sportsmenka rzuciła krótkie, ale pełne nadziei zapewnienie o szybkim powrocie, pisząc do fanów wzruszające: „Do zobaczenia niebawem!”.