Dlaczego drewniane statki wciąż toną, mimo że drewno pływa

Wydaje się to paradoksem: skoro drewno pływa, dlaczego tak wiele starych drewnianych statków ląduje na dnie morza? Nurkowie regularnie odkrywają zatopione galeony, fregaty i wikingowskie długie łodzie — wszystkie wykonane z drewna. Odpowiedź leży nie tylko w drewnie, ale także w tym, co te statki przewoziły i co czas z nimi zrobił.

Chociaż suche drewno, takie jak dąb lub sosna, ma mniejszą gęstość niż woda, co czyni je naturalnie wypornymi, statki i tak tonęły, gdy zostały zalane. Kluczowym czynnikiem był ciężki ładunek. Historyczne statki przewoziły armaty, kule armatnie, kotwice i inne metalowe narzędzia, które znacząco zwiększały wagę. Gęstość metalu jest znacznie większa niż wody, a gdy woda wypełniła kadłub, łączna waga przekroczyła wyporność.

Nawet gdy statki się rozpadały, ich drewniane części nie zawsze utrzymywały się na powierzchni. Z czasem drewno zanurzone w słonej wodzie pochłania wilgoć. Chociaż statki były impregnowane środkami hydroizolacyjnymi, takimi jak wosk, smoła lub tłuszcz zwierzęcy, powłoki te szybko się zużywały w oceanie. Podmokłe drewno może osiągnąć gęstość większą niż sama woda, co ostatecznie powoduje, że nawet pojedyncze deski toną.

W rzekach drewno kiedyś spławiano w dół rzeki w celu transportu, ale nawet ta praktyka została porzucona, gdy kłody nasiąknięte wodą zaczęły tonąć w połowie drogi. Tak więc, pomimo że były wykonane z pływającego materiału, drewniane statki ostatecznie nie były w stanie sprostać połączonym siłom ciężaru metalu, uszkodzeń spowodowanych przez wodę i czasu.

Like this post? Please share to your friends: