Polska scena tenisowa z zapartym tchem i ogromnymi emocjami śledzi niesamowite, pełne pasji występy Mai Chwalińskiej na kortach wielkoszlemowego Roland Garros. Ta niezwykle utalentowana, waleczna i obdarzona unikalnym stylem gry zawodniczka z Dąbrowy Górniczej na każdym kroku udowadnia, że jej miejsce jest wśród absolutnej elity światowego tenisa. Każdy jej genialny ruch na paryskiej mączce wywołuje falę zachwytu, jednak ta nagła eksplozja formy i olbrzymie zainteresowanie mediów sprawiły, że fani oraz dziennikarze zaczęli z wielkim sentymentem wracać do początków jej sportowej drogi. W sieci błyskawicznie odżyły wspomnienia z czasów, gdy Maja była zaledwie nastolatką stojącą u progu wielkiej, międzynarodowej kariery, a archiwalne kadry pokazują, jak gigantyczną metamorfozę przeszła ta niezwykła dziewczyna na oczach całego kraju.
Szczególne poruszenie wywołały fotografie z 2018 roku, kiedy to zaledwie 17-letnia Maja Chwalińska wspólnie ze swoją rówieśniczką i wielką przyjaciółką Iga Świątek święciła ogromne triumfy w rozgrywkach juniorskich. To właśnie wtedy, jako nastolatki pełne skromności, wielkich marzeń i niespotykanej determinacji, sięgnęły po prestiżowe zwycięstwo w deblowym turnieju mistrzostw Europy do lat 18. Na starych zdjęciach widać filigranową, jeszcze bardzo dziecięcą dziewczynę z uroczym aparatem ortodontycznym na zębach i charakterystycznym, delikatnym uśmiechem, która z dumą prezentowała wywalczone trofea. Choć już wtedy eksperci wróżyli jej świetlaną przyszłość, nikt nie przypuszczał, jak wyboistą, bolesną i pełną dramatycznych zwrotów akcji ścieżką przyjdzie jej kroczyć w dorosłym życiu zawodowym.

Droga na salony światowego tenisa okazała się dla Mai Chwalińskiej prawdziwą drogą przez mękę. Gdy jej rówieśniczka Iga Świątek błyskawicznie wdrapywała się na sam szczyt rankingu WTA, Maja musiała stoczyć najtrudniejszą, niezwykle wycieńczającą walkę z niewidzialnym wrogiem, który na długie miesiące odebrał jej całą radość z życia i sportowej rywalizacji. Zawodniczka otwarcie i niezwykle odważnie przyznała się do potwornego kryzysu emocjonalnego, z powodu którego musiała całkowicie zawiesić swoją obiecującą karierę. Do problemów z samopoczuciem i psychiką doszły także bolesne, powracające kontuzje, w tym skomplikowany uraz kolana, który wymagał operacji i długiej, żmudnej rehabilitacji. Wielu spisało ją już na straty, szeptano, że nie zdoła powrócić do dawnej dyspozycji i udźwignąć morderczej presji wielkiego sportu.
Dzisiejsze niesamowite występy Mai Chwalińskiej na paryskich kortach mają więc dla niej smak wyjątkowego, osobistego zwycięstwa nad wszystkimi przeciwnościami losu. Dojrzała, pewna siebie kobieta, którą kibice podziwiają teraz we Francji, to zupełnie inna osoba niż wrażliwa 17-latka z dawnych fotografii. Zmienił się jej wygląd, styl gry stał się bardziej wyrafinowany i nieprzewidywalny, a w jej oczach widać żelazną wolę walki. Archiwalne kadry z jej młodości, które na nowo rozgrzewają internet do czerwoności, są najlepszym dowodem na to, jak długą i bolesną przemianę musiała przejść ta utalentowana tenisistka, by z nieśmiałej dziewczyny stać się prawdziwą lwicą kortu, gotową na podbój całego świata.
Посмотреть эту публикацию в Instagram