Dzisiaj Michał Żebrowski i jego o piętnaście lat młodsza żona Aleksandra uchodzą za absolutny wzór małżeńskiego szczęścia w polskim świecie show-biznesu. Zakochani wspólnie wychowują czwórkę pociech – Franciszka, Henryka, Feliksa oraz małą Łucję – a swoimi codziennymi, pełnymi humoru i dystansu kadrami z życia chętnie dzielą się w mediach społecznościowych. Mało kto jednak pamięta, że zanim u boku artysty pojawiła się jego obecna wybranka serca, aktor przeżył ogromny miłosny dramat, który dosłownie złamał mu serce. Ponad dwie dekady temu gwiazdor polskiego kina był zakochany po uszy i planował huczne wesele z niezwykle piękną i utalentowaną kobietą. Niestety, spektakularne narzeczeństwo rozpadło się w pył z powodu zaledwie jednego wywiadu prasowego i słów, które mocno zraniły dumną artystkę.
W latach dziewięćdziesiątych i na początku dwutysięcznych Michał Żebrowski cieszył się statusem jednego z największych amantów i najprzystojniejszych mężczyzn w kraju. Ogólnopolską i gigantyczną rozpoznawalność zapewniły mu wielkie role w kultowych adaptacjach dzieł literackich, takich jak kultowy Pan Tadeusz czy Ogniem i mieczem. Kobiety wprost do niego wzdychały, a media nieustannie plotkowały o jego rzekomych lub prawdziwych romansa z najpiękniejszymi gwiazdami estrady i ekranu. Łączono go między innymi z Agnieszką Krukówną, Anną Marią Jopek czy zjawiskową Izabellą Scorupco. On sam w kwestiach sercowych pozostawał jednak niezwykle powściągliwy, wręcz tajemniczy, twierdząc poetycko w rozmowach z dziennikarzami, że jego jedyną prawdziwą dziewczyną jest poezja, mająca imiona wielkich wieszczów.
Wszystko zmieniło się diametralnie we wrześniu 2003 roku, kiedy to podczas uroczystej premiery filmu Stara baśń w warszawskiej Sali Kongresowej aktor wywołał prawdziwą sensację medialną. Na czerwonym dywanie pojawił się bowiem w towarzystwie olśniewającej, tajemniczej szatynki. Okazało się, że serce amanta skradła Magdalena Krawczykowska – wybitna baletnica i solistka Teatru Wielkiego, młodsza od aktora o dwanaście lat. Miłość wybuchła z wielką siłą. Żebrowski miał zachwycić się tancerką do tego stopnia, że błyskawicznie zdobył od wspólnej znajomej jej numer telefonu i zadzwonił jeszcze tego samego dnia.
Relacja rozwijała się w błyskawicznym tempie i wydawała się wręcz idealna. Choć początkowo zakochani ukrywali swoje uczucie przed światem, to koleżanki z teatru szybko dostrzegły, że Magda promienieje. Aktor rozpieszczał swoją wybrankę i regularnie oglądał jej występy na scenie, a kiedy obowiązki zawodowe uniemożliwiały mu obecność na widowni, przysyłał do garderoby spektakularne bukiety świeżych kwiatów ze specjalnymi, osobistymi dedykacjami. Wkrótce w mediach pojawiła się elektryzująca informacja – para oficjalnie się zaręczyła. W 2005 roku zakochani zdążyli już nawet wspólnie zamieszkać i zaczęli z dużym zaangażowaniem planować urządzanie gniazdka oraz ślub. Wszyscy byli pewni, że to tylko kwestia czasu.
Wtedy jednak nadszedł moment, który całkowicie zniszczył tę sielankę. Michał Żebrowski udzielił wywiadu, który położył się ogromnym, mrocznym cieniem na całej ich relacji. W szczerej rozmowie z prasą 33-letni wówczas aktor wypalił bez ogródek, że mimo swojego wieku wciąż nie czuje się jeszcze gotowy na założenie prawdziwej rodziny i ustatkowanie. Te słowa były dla zakochanej i zaangażowanej baletnicy niczym potężny cios prosto w serce. Magdalena Krawczykowska poczuła się głęboko dotknięta, zraniona i oszukana w swoich nadziejach. Zrozumiała, że ich wspólne plany mogą być jedynie złudzeniem. Reakcja dumnej tancerki była natychmiastowa i niezwykle dramatyczna. Bez zbędnych słów, dyskusji czy robienia awantur spakowała swoje rzeczy, definitywnie opuściła ich wspólne mieszkanie i zniknęła z życia gwiazdora na zawsze. Po tym bolesnym rozstaniu Żebrowski długo nie mógł dojść do siebie, rzucając się w wir pracy, natomiast Magdalena całkowicie wycofała się z show-biznesu, pozostawiając za sobą dawne uczucie.