Lenka Klimentova ujawniła, jak odkryła, że została adoptowana: „Jestem wdzięczna za to, w jaki sposób się o tym dowiedziałam”

Lenka Klimentova, znana polska tancerka i gwiazda „Tańca z gwiazdami”, ponownie podzieliła się swoim doświadczeniem adopcji, poruszając temat, który od lat pozostaje bliski jej sercu. W najnowszych wypowiedziach wróciła do momentu, w którym dowiedziała się, że nie jest biologiczną córką swoich rodziców. Jak sama podkreśla, sposób, w jaki rodzice przekazali jej tę informację, był wyjątkowy, delikatny i pełen miłości, co na zawsze pozostało w jej pamięci. Dla Lenki najważniejsze nie jest pochodzenie, lecz uczucia i wychowanie, jakie otrzymała, a które ukształtowały jej życie.

Artystka nie kryje, że temat adopcji jest dla niej bardzo osobisty. Zarówno ona, jak i jej siostra zostały adoptowane, a wspomnienia z dzieciństwa, związane z tym procesem, odcisnęły na niej trwałe piętno. – Moja mama jest moim aniołem – mówiła w jednej z rozmów Lenka Klimentova, podkreślając ogromną wdzięczność wobec rodziców, którzy zadbali o nią i jej siostrę z niesamowitą troską. – Tym bardziej doceniam, że sama mogłam zostać mamą w sposób naturalny, choć zawsze byłam otwarta na adopcję, bo pojawiały się takie myśli i pytania – dodawała.

Lenka Klimentova podzieliła się wspaniałą nowiną. War komentarzach poruszenie - Pomponik w INTERIA.PL

Lenka wspominała, że jej rodzice mieli ogromne serce. Jej siostra również została adoptowana, a decyzja o przyjęciu kolejnej dziewczynki wynikała z chęci zapewnienia jej rodzeństwa i stworzenia pełnej, kochającej rodziny. – Moi rodzice mieli w sobie mnóstwo miłości, którą dzielili się z nami każdego dnia – mówiła tancerka, wspominając, jak wiele serca i uwagi poświęcili wychowaniu córek. To właśnie dzięki tej trosce Lenka i jej siostra mogły dorastać w poczuciu bezpieczeństwa i bliskości rodziców, niezależnie od faktu, że nie łączyła ich więź biologiczna.

W podcaście „Call me mommy” Lenka Klimentova otwarcie opowiadała o swojej młodości i niezwykłym sposobie, w jaki rodzice zdecydowali się przekazać jej prawdę o adopcji. – Mam z tym przepiękne wspomnienia. Jestem bardzo wdzięczna, że tak to zrobili – podkreślała tancerka, dodając, że cały proces został przeprowadzony z pomocą psychologa, aby był jak najbardziej delikatny i zrozumiały dla małego dziecka.

Lenka Klimentova jest adoptowana. "Nigdy w życiu nie przyszło mi do głowy  odnalezienie biologicznych rodziców"

Lenka wspomina, że sama nie pamięta dokładnie momentu, w którym dowiedziała się o adopcji. Wspomnienia te przekazała jej mama, tworząc z tej prawdy swoistą bajkę, którą Lenka słyszała od najmłodszych lat, nawet od trzeciego czy czwartego roku życia. Każdego wieczoru mama opowiadała jej tę samą historię przed snem, co pozwalało Lenka przyswoić tę trudną wiadomość w sposób bezpieczny i naturalny. – To była piękna bajka, tak przemyślana i subtelna, że do dziś potrafiłabym ją całkowicie powtórzyć – wspomina artystka.

Bajka opowiadała o małej dziewczynce, która mieszkała samotnie w domku, aż pewnego dnia mama i tata usłyszeli jej płacz i zabrali ją do siebie, tworząc nowy, bezpieczny dom. – Opowiadali mi to w takiej formie, że było to najlepsze, co mogli zrobić – tłumaczyła Lenka, podkreślając, że decyzja o sposobie przekazania prawdy była nie tylko mądra, ale i pełna miłości.

Dopiero z czasem, gdy dorastała, Lenka zaczęła w pełni rozumieć znaczenie tej historii. Zrozumiała, że bajka, którą słyszała jako dziecko, opowiadała o jej adopcji. – Potem, gdy jesteś starsza, dociera do ciebie, że chodziło o dom dziecka, że zostałam adoptowana i nie jestem biologiczną córką mojej mamy. Ale to naprawdę nie ma znaczenia – mówi tancerka. – Mama i tata nie muszą być tymi, którzy cię spłodzili, tylko tymi, którzy cię kochają i wychowują – podsumowuje Lenka Klimentova.

Լենկա Կլիմենտովան մոր հետ

Historia Lenki pokazuje, jak ogromną rolę w kształtowaniu człowieka odgrywa miłość, bezpieczeństwo i troska rodziców, niezależnie od więzów krwi. Dzięki wyjątkowej metodzie przekazania prawdy o adopcji Lenka dorastała w poczuciu akceptacji i miłości, co pozwoliło jej nie tylko na rozwój osobisty, ale i na późniejsze stworzenie własnej rodziny. Jej doświadczenia są świadectwem, że prawdziwa rodzina to nie tylko więzi biologiczne, lecz przede wszystkim więzi serca i bliskości.

Lenka Klimentova, dzieląc się swoją historią, daje też wskazówkę dla innych rodzin adopcyjnych – jak ważne jest, by proces adopcji był przeprowadzony w sposób pełen empatii, troski i delikatności, tak aby dziecko mogło zrozumieć swoją historię i poczuć się bezpieczne. Jej szczere wspomnienia pokazują, że adopcja nie musi być źródłem bólu, lecz może stać się fundamentem pełnego miłości życia.

Like this post? Please share to your friends: