Wojna domowa między Joanną Opozdą a Antonim Królikowskim, która od miesięcy toczy się na oczach całej Polski, weszła właśnie w nową, wyjątkowo brutalną fazę. Choć wydawało się, że w tym medialnym sporze powiedziano już wszystko, do akcji wkroczyła postać, której nikt się nie spodziewał. Sara Boruc, znana z tego, że rzadko gryzie się w język, postanowiła przerwać milczenie i w dosadnych słowach stanęła po stronie porzuconej matki. Projektantka, obserwując kolejne ataki wymierzone w Opozdę, nie wytrzymała i opublikowała w sieci oświadczenie, które błyskawicznie stało się nowym zarzewiem skandalu w polskim show-biznesie.
Sara Boruc, wyraźnie wzburzona sytuacją Joanny, skierowała swoje słowa nie tylko do samego Królikowskiego, ale przede wszystkim do armii anonimowych internautów, którzy nie szczędzą Opoździe gorzkich słów. Celebrytka, używając bardzo mocnego języka, kazała krytykom zamknąć usta, sugerując, że nikt, kto nie przeżył podobnego piekła, nie ma prawa oceniać zachowania walczącej o byt dziecka kobiety. Boruc podkreśliła, że sytuacja, w której ojciec publicznie pierze brudy zamiast skupić się na obowiązkach wobec syna, jest dla niej nie do zaakceptowania. Emocje były tak wielkie, że w jej wypowiedzi padły słowa powszechnie uznawane za wulgarne, co tylko pokazało skalę jej frustracji.
Atmosfera wokół tej trójki stała się tak gęsta, że można ją kroić nożem. Boruc w swoim wpisie zasugerowała, że Królikowski próbuje manipulować opinią publiczną, kreując się na ofiarę, podczas gdy rzeczywistość za zamkniętymi drzwiami wygląda zupełnie inaczej. Projektantka, która sama jest matką, nie mogła przejść obojętnie obok płaczu i bezradności Joanny. Jej interwencja wywołała burzę – jedni chwalą ją za odwagę i solidarność jajników, inni zarzucają, że niepotrzebnie dolewa oliwy do ognia w i tak już tragicznej sytuacji rodzinnej.
W całym tym medialnym zgiełku najbardziej uderzające jest to, jak głęboko konflikt ten dotyka postronnych osób z branży. Sara Boruc swoim wystąpieniem pokazała, że w świecie celebrytów kończy się czas dyplomacji, gdy w grę wchodzi krzywda dziecka i publiczne upokarzanie kobiety. Choć Antoni Królikowski stara się odpowiadać na zarzuty w swoim stylu, głos żony Artura Boruca wybrzmiał wyjątkowo potężnie, stając się manifestem dla wszystkich tych, którzy mają dość medialnej szarpaniny. Pytanie tylko, czy ten emocjonalny wybuch cokolwiek zmieni, czy jedynie sprawi, że topór wojenny zostanie wbity jeszcze głębiej w serca wszystkich zaangażowanych stron.