Maryla Rodowicz od lat pozostaje niekwestionowaną ikoną polskiej piosenki, ale ostatnio media częściej niż o jej kolejnych przebojach, rozpisywały się o rzekomych problemach finansowych gwiazdy. Temat niskiej emerytury artystki powracał jak bumerang, budząc współczucie fanów i złośliwe komentarze niedowiarków. Wygląda jednak na to, że Maryla po raz kolejny pokazała wszystkim, kto tu rządzi. Królowa jest tylko jedna, a jej portfel właśnie szykuje się na przyjęcie sumy, o której większość Polaków może tylko pomarzyć w najśmielszych snach.

Wszystko za sprawą nadchodzącego sylwestrowego szaleństwa. Choć do końca roku zostało jeszcze trochę czasu, machina koncertowa ruszyła z kopyta. Jak udało się ustalić, stawka za występ Maryli Rodowicz w tę jedną, wyjątkową noc zwala z nóg. Mowa o kwocie, która nie tylko pozwoli gwieździe zapomnieć o skromnych przelewach z ZUS-u, ale zapewni jej luksusy na długie miesiące. To prawdziwy finansowy nokaut, który udowadnia, że mimo upływu lat, nazwisko Rodowicz to wciąż najgorętsza marka na polskim rynku muzycznym. Organizatorzy doskonale wiedzą, że bez Maryli nie ma prawdziwej zabawy, dlatego nie szczędzą grosza, by przyciągnąć ją na swoją scenę.
W kuluarach szepcze się, że ta horrendalna suma to wynik nie tylko statusu legendy, ale też niesłabnącej formy artystki. Maryla nie zamierza odpuszczać – jej występy to zawsze dopracowane w każdym detalu widowiska, pełne blichtru, piór i energii, której mogliby jej pozazdrościć znacznie młodsi koledzy z branży. Gwiazda, która jeszcze niedawno publicznie żaliła się na drożyznę w sklepach i wysokie rachunki za utrzymanie swojej luksusowej willi, teraz może odetchnąć z pełną ulgą. Jeden wieczór pracy, kilka największych hitów odśpiewanych z tysiącami fanów i problem małej emerytury znika jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Fani w mediach społecznościowych już zacierają ręce, choć nie brakuje też głosów zazdrości. Dla samej Maryli to jednak coś więcej niż tylko pieniądze – to potwierdzenie, że jej praca wciąż jest wyceniana na najwyższym poziomie. Artystka wielokrotnie podkreślała, że kocha scenę i nie wyobraża sobie życia bez kontaktu z publicznością, a jeśli idzie to w parze z tak potężnym zastrzykiem gotówki, to trudno o lepszy scenariusz. Wygląda na to, że tegoroczny Sylwester będzie dla niej wyjątkowo radosny, a plotki o finansowym dołku można oficjalnie włożyć między bajki. Królowa wraca do gry z przytupem, na jaki stać tylko ją.