Żona przez lata znosiła jego romanse, ale po 20 latach powiedziała „dość” i odeszła. Los jednak ponownie zetknął ich drogi – tym razem tragiczny wypadek sprawił, że zbliżyli się na nowo.

Jan Jakub Kolski, jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów i pisarzy, kończy dziś 70 lat. Jego filmy niemal zawsze opowiadają o własnym życiu, o magicznym dzieciństwie spędzonym na wsi, o dziadkach, którzy zaszczepili w nim miłość do kina, oraz o traumach, które przeżył w dorosłym życiu. Kino stało się dla niego nie tylko pasją, ale i sposobem na przetrwanie najtrudniejszych chwil, w tym po stracie ukochanej córki.

Pasja do filmu była w rodzinie Kolskiego niemal dziedziczona. Już jego pradziadek w Łodzi prowadził własny kinematograf „Théâtre Optique Parisien”, a ojciec był montażystą filmowym. Największy wpływ na młodego Jana miał jednak dziadek, Jakub Szewczyk. To u niego, w maleńkiej wiosce Popielawy, kilkuletni Kolski oglądał pierwsze w życiu filmy. Te wczesne doświadczenia zostawiły trwały ślad w jego twórczości, a wspomnienie wioski i dziadka stało się centralnym punktem wielu jego dzieł. Film „Historia kina w Popielawach” zdobył Orła w kategorii „Najlepszy film”, a „Jasminum” uhonorowano nagrodą publiczności, potwierdzając wyjątkowy talent reżysera.

Grażyna Blęcka-Kolska i Jan Jakub Kolski

Mimo artystycznych sukcesów życie prywatne Kolskiego było pełne wyzwań i dramatów. Na studiach w Łodzi poznał Grażynę Błęcką, aktorkę, z którą połączyła go miłość od pierwszego wejrzenia. Pierwsze spotkania były pełne emocji – mówi się, że Kolski był oczarowany jej głosem i od razu planował wspólne życie. Grażyna, choć równie zakochana, podchodziła do spraw z większym rozsądkiem. W końcu jednak doszło do ślubu, a niedługo później urodziła się ich córka Zuzanna.

Wspólna pasja do filmu sprawiała, że para idealnie się rozumiała, zarówno w życiu prywatnym, jak i na planie. Grażyna często występowała w produkcjach męża, przyjmując główne role, co umacniało ich więź i pozwalało na wielogodzinne rozmowy o sztuce. Niestety, Kolski miał słabość do innych kobiet, co w końcu doprowadziło do kryzysu. Grażyna przez lata wybaczała kolejne zauroczenia, ale po ujawnieniu romansu Kolskiego z producentką Aleksandrą Michael, który zaowocował narodzinami córki Apolonii w 2011 roku, postanowiła zakończyć małżeństwo.

Tragiczny wypadek, który wydarzył się w 2014 roku, zmienił jednak wszystko. Ich córka Zuzanna zginęła w wypadku samochodowym, który prowadziła Grażyna. Strata była ogromnym ciosem dla obu rodziców. Choć początkowo przeżywali tragedię osobno, czas i wspólne doświadczenie bólu pozwoliły im zbliżyć się do siebie na nowo. Dwa lata po wypadku Kolski zaprosił Grażynę do udziału w filmie „Ułaskawienie”, w którym zagrała matkę, która straciła dziecko. Rola ta stała się dla niej sposobem na upamiętnienie córki – aktorka zadedykowała nagrodę zdobywaną na festiwalu w Gdyni zmarłej Zuzannie.

Aleksandra Michael i JAn Jakub Kolski

Dziś relacje Jana Jakuba Kolskiego z Grażyną są dobre. Choć ich drogi życiowe się rozeszły, pozostają rodziną w kontekście przyrodniej siostry Zuzanny, a pamięć o córce łączy ich na zawsze. Kolski sam przyznaje, że film nigdy nie był dla niego jedynie pracą – stał się formą terapii, sposobem na radzenie sobie z dramatami i stratami w życiu prywatnym.

Jego dorobek artystyczny w dużym stopniu odzwierciedla osobiste doświadczenia – od dzieciństwa na wsi, przez pasję przekazaną przez dziadków, po traumę po stracie córki. Każdy film, każda historia, którą opowiadał, miała w sobie cząstkę życia reżysera, czyniąc jego twórczość tak autentyczną i poruszającą.

Jan Jakub Kolski kończy dziś 70 lat, świętując nie tylko długoletnią karierę pełną nagród i uznania, ale również życie, które mimo tragedii i trudności, pozwoliło mu stworzyć kino wyjątkowe, głęboko osobiste i uniwersalne zarazem. Jego historia jest dowodem na to, że sztuka może być formą przetrwania, sposobem na zrozumienie własnych emocji i na pozostawienie śladu w świecie, który często bywa pełen bólu, ale i piękna.

Like this post? Please share to your friends: