Zamilkła po śmierci syna. Hanna Rek i dramat, który na zawsze zmienił jej życie

Choć dziś jej imię i nazwisko mogą nie wywoływać natychmiastowych skojarzeń, wystarczy przypomnieć kilka piosenek, by pamięć zbiorowa wróciła do tamtych dźwięków. Hanna Rek-Wyrobek była głosem utworów, które w latach swojej popularności znała niemal cała Polska. „Augustowskie noce” czy „Gdy mi ciebie zabraknie” rozbrzmiewały w radiu, na dancingach i domowych magnetofonach. Wszystko wskazywało na to, że przed nią długa i świetlana kariera estradowa. Los jednak napisał dla niej scenariusz pełen dramatów, które sprawiły, że z czasem wycofała się z życia artystycznego, a w końcu całkowicie zamilkła.

Hanna Rek-Wyrobek przyszła na świat tuż przed wybuchem II wojny światowej. Jej dzieciństwo od samego początku było naznaczone stratą i niepewnością. Ojciec, Ludwik, zginął w czasie wojny, choć przez długie miesiące rodzina żyła nadzieją, że wróci. Matka, Zofia, robiła wszystko, by zdobyć jakiekolwiek informacje o jego losie. Oddawała pieniądze, sprzedawała dobytek, wierząc zapewnieniom, że mąż żyje i przebywa w obozie. Ta nadzieja okazała się złudna. Ojciec nigdy nie wrócił, a jego grobu nigdy nie odnaleziono. Brak odpowiedzi i zamknięcia tej historii był dla Hanny ciężarem, który niosła przez całe życie.

Hanna Rek przestała śpiewać po śmierci ukochanego syna

W czasie Powstania Warszawskiego Hanna i jej matka cudem ocaliły życie. Schroniły się w jednej z kamienic, która w trakcie walk została doszczętnie zniszczona. Gruzy zasypały wszystko w jednej chwili. Przez długi czas nie było pewne, czy ktokolwiek przeżył. Dzięki pomocy zupełnie obcych ludzi, w tym żołnierzy podziemia, udało się je wydostać spod ruin dosłownie w ostatniej chwili. Te doświadczenia pozostawiły trwały ślad w psychice przyszłej artystki.

Dorastając bez ojca i bez miejsca, w którym mogłaby zapalić znicz czy położyć kwiaty, Hanna bardzo pragnęła stabilizacji. Wybrała więc studia farmaceutyczne, wierząc, że zapewnią jej spokojne życie. Muzyka jednak nie przestawała jej towarzyszyć. Śpiewała w chórze, występowała w studenckich teatrach i kabaretach, a scena przyciągała ją z siłą, której nie potrafiła się oprzeć. To wtedy po raz pierwszy została zauważona jako wokalistka o niezwykłej wrażliwości.

Przełomem okazał się udział w konkursie radiowym, w którym zajęła drugie miejsce. Choć nie wygrała, występ otworzył jej drzwi do świata estrady. Zaczęła regularnie koncertować, współpracowała z cenionymi autorami tekstów i kompozytorami, pojawiała się na prestiżowych scenach. Jej kariera nabierała tempa, a charakterystyczny głos sprawiał, że publiczność szybko ją zapamiętywała. Z czasem pojawiła się jednak potrzeba zmiany otoczenia i zdobycia nowych doświadczeń.

Wraz z mężem, Bogusławem Wyrobkiem, wyjechała za granicę. Tam stworzyli własny zespół i przez lata koncertowali poza Polską. Ich życie upływało w trasach, hotelach i salach koncertowych. Grali w Stanach Zjednoczonych, Skandynawii, a najdłużej mieszkali w Finlandii. Dopiero w połowie lat osiemdziesiątych zdecydowali się na powrót do kraju. Przywieźli ze sobą ogromne doświadczenie i wspomnienia z wielu scen świata.

Jej piosenki nuciła cała Polska. Hanna Rek-Wyrobek po ostatniej tragedii na zawsze zrezygnowała ze sceny | Viva.pl

Ich związek był oparty na wspólnej pasji i partnerstwie. Szybko zdecydowali się na małżeństwo, a niedługo później na świat przyszedł ich syn, Maciej. Początkowo, z powodu intensywnego życia zawodowego, musieli zostawiać dziecko pod opieką bliskich. Z czasem jednak Hanna uznała, że nie chce dłużej rozstawać się z synem i od tej pory podróżował razem z nimi. Rodzina była dla niej równie ważna jak muzyka.

Los jednak nie przestawał jej doświadczać. Najpierw zmarli ukochani bracia, później odeszła matka. W latach dziewięćdziesiątych Hanna straciła także męża. Śmierć Bogusława była dla niej ogromnym ciosem, ale mogła liczyć na wsparcie syna. Maciej, który poszedł w ślady rodziców i związał się z muzyką jako DJ, wrócił do Polski, by być blisko matki. Wydawało się, że razem poradzą sobie z bólem po stracie.

Największy dramat miał jednak dopiero nadejść. W 2014 roku Maciej zmarł nagle w wyniku pęknięcia tętniaka i wylewu krwi do mózgu. Dla Hanny Rek-Wyrobek był to cios, po którym nie potrafiła się już podnieść. Straciła jedyne dziecko, ostatnią najbliższą osobę. Po tej tragedii nie była w stanie wrócić na scenę. Choć głos pozostał, śpiew przestał mieć dla niej sens. Jak sama mówiła, w gardle nosiła kamień, a muzyka nie przynosiła już ukojenia.

Hanna Rek-Wyrobek zmarła we wrześniu 2020 roku w wieku 83 lat. Została pochowana obok ukochanego syna. Jej życie było pełne sukcesów artystycznych, ale też bólu, strat i doświadczeń, które na zawsze zmieniły jej drogę. Zostawiła po sobie piosenki, które do dziś potrafią wzruszać i przypominać o kobiecie, która miała wszystko, by być wielką gwiazdą, lecz zapłaciła za to niezwykle wysoką cenę.

Like this post? Please share to your friends: