Rezydencja koncertowa Kelly Clarkson w Las Vegas rozpoczęła się niemrawo, ponieważ jej zespół i fani zostali zaskoczeni odwołaniem koncertu w ostatniej chwili. Zaledwie dziesięć minut przed otwarciem drzwi w Caesars Palace, Clarkson ogłosiła w mediach społecznościowych, że koncerty 4 i 5 lipca się nie odbędą.
Ogłoszenie zszokowało fanów, z których wielu wydało tysiące dolarów, żeby wziąć udział w koncercie, zwłaszcza że Clarkson opublikowała wcześniej tego dnia wpis „Tonight’s the night”. Zamieszanie jednak ogarnęło również zaplecze – ekipa koncertowa podobno nie miała pojęcia, co się dzieje.

Według źródła, członkowie załogi rozpoczęli dzień, spodziewając się normalnego funkcjonowania i dowiedzieli się o odwołaniu dopiero za pośrednictwem mediów społecznościowych. Brak komunikacji sprawił, że wielu poczuło się zlekceważonych, a niektórzy twierdzili, że Clarkson straciła zaufanie własnego zespołu.
Źródło dodało, że wielu fanów już ustawiło się w kolejce przed stadionem, gdy wiadomość się rozeszła, a niektórzy wybuchnęli płaczem. Nagła zmiana wywołała głębokie rozczarowanie zarówno wśród publiczności, jak i personelu.
