Przez 27 lat nie wychodziła z własnego mieszkania. Tajemnice wokół dramatu Mirelli mnożą się, a cała historia staje się coraz bardziej zagadkowa.

Prokuratura w Chorzowie otrzymała opinię biegłego psychologa w sprawie Mirelli, 43-letniej mieszkanki Świętochłowic, która przez 27 lat nie opuszczała swojego mieszkania. Kobieta żyła w izolacji od świata, a jej historia ujrzała światło dzienne dopiero wtedy, gdy sąsiedzi wezwali pogotowie, a skrajnie wycieńczoną i schorowaną kobietę przewieziono do szpitala. Zdaniem biegłego psychologa, Mirella nie konfabulowała, gdy twierdziła, że nie była przetrzymywana siłą. Prokurator Sabina Kuśmierska, szefowa chorzowskiej prokuratury, potwierdziła, że kobieta jest osobą o prawidłowym rozwoju psychofizycznym, jej możliwości intelektualne są adekwatne do wieku, a relacja złożona podczas przesłuchania była spójna i szczegółowa. Psycholog nie stwierdził u niej zaburzeń percepcji ani skłonności do kłamstwa, a także nie wykazał typowych cech osób doświadczających przemocy psychicznej lub fizycznej.

Prokurator Sabina Kuśmierska z Prokuratury Rejonowej w Chorzowie.

Śledztwo w sprawie Mirelli zostało wszczęte w ubiegłym roku, po tym jak jej historia wyszła na jaw. Przez prawie trzy dekady kobieta nie istniała dla systemu – nie miała dokumentów, nie korzystała z opieki lekarskiej i nie uczęszczała do szkoły, co oznaczało brak formalnego wykształcenia i kwalifikacji zawodowych. Rodzice wypisali ją z liceum 6 stycznia 1998 roku, a od tamtej pory kobieta przebywała wyłącznie w swoim pokoju w bloku w Świętochłowicach. Rodzice, którzy wówczas chodzili do pracy, dziś są już emerytami i nie potrafią wyjaśnić, dlaczego ich córka spędziła tyle lat w całkowitej izolacji. To zagadka, która wciąż pozostaje nierozwiązana.

Na początku października 2025 roku Mirella została przesłuchana w chorzowskim sądzie. Podczas rozmowy zapewniła, że nie była przetrzymywana wbrew swojej woli. Prokuratura zleciła weryfikację jej zeznań biegłemu psychologowi, a oczekiwanie na opinię trwało dwa miesiące. Wyniki potwierdziły, że kobieta była w pełni zdolna do samodzielnego myślenia i wypowiedzi, a jej relacja była wiarygodna.

Mimo pozytywnej opinii psychologa, śledztwo wciąż trwa. Prokuratura oczekuje na opinię biegłego lekarza, który ma ocenić stan zdrowia Mirelli. Dopiero po uzyskaniu pełnej dokumentacji medycznej zapadną decyzje dotyczące dalszego biegu postępowania, które prowadzone jest pod kątem ewentualnego znęcania się psychicznego lub fizycznego i pozbawienia wolności. W planach jest również przesłuchanie rodziców Mirelli, podczas gdy wszyscy inni świadkowie zostali już wysłuchani. Postępowanie przygotowawcze może zakończyć się skierowaniem aktu oskarżenia do sądu lub jego umorzeniem. Prokurator podkreśliła, że samo przebywanie w domu przez długi czas – jeśli odbywało się z własnej woli i bez zagrożenia życia lub zdrowia – nie stanowi przestępstwa.

Obecnie Mirella ma przydzielonego opiekuna, a pracownicy socjalni odwiedzają ją regularnie. Korzysta z usług opiekuńczych raz w tygodniu, między innymi otrzymując nowe obuwie i spacery na świeżym powietrzu. W planach jest również przyznanie asystenta osoby niepełnosprawnej. Kobieta nie chce korzystać ze Środowiskowego Domu Pomocy Społecznej, choć pracownicy mają nadzieję, że sytuacja zmieni się, gdy zostanie wdrożona nowa forma wsparcia. Mirella pozostaje w stałym kontakcie z lekarzem, a jej stan zdrowia fizycznego, w tym sprawność nóg, uległ poprawie.

Sąsiedzi ujawnili sprzeczne informacje przekazywane im przez rodziców Mirelli. Jednym twierdzono, że córka zaginęła, innym – że wróciła do biologicznych rodziców. Jak ustalono, kobieta nie była adoptowana. Śledztwo przewiduje, że kluczowe decyzje mogą zapaść po uzyskaniu opinii lekarskiej, która najprawdopodobniej wpłynie w lutym. Wciąż pozostaje zagadką, dlaczego Mirella przez niemal trzy dekady wybierała izolację, żyjąc w swoim świecie odciętym od społeczeństwa, a wszystkie odpowiedzi mają dopiero nadejść wraz z końcem postępowania.

Jej historia nadal budzi zdumienie i staje się przedmiotem licznych pytań – zarówno o psychikę człowieka, jak i granice samotności, które człowiek może sam sobie narzucić. Każdy szczegół tej sprawy jest teraz uważnie analizowany przez ekspertów, a przyszłość Mirelli pozostaje w dużej mierze nieznana, czekając na ostateczne decyzje śledczych i pełną dokumentację medyczną, która może rzucić nowe światło na tę niezwykłą i dramatyczną historię.

Like this post? Please share to your friends: