Kiedy bezdomny kotek usłyszy miłą kobietę wołającą go po imieniu, wybiega z krzaków…

Maci Raney była na zakupach, gdy usłyszała coś niezwykłego na parkingu lokalnego sklepu z traktorami.

Zaskoczyło ją ciche miauczenie i odwróciła się akurat w momencie, gdy zobaczyła pręgowanego kociaka ukrytego za krzakami. Podeszła do niego, ponieważ nie widziała kotki w pobliżu.

Na filmie udostępnionym na TikToku słychać, jak Raney mówi: „Zadzwoniłam do niej, a ona natychmiast do mnie pobiegła”. „Nie wiem, czy to był po prostu wszechświat, który podpowiedział jej, że jestem tu, żeby ją uratować”.

Raney wzięła kotkę na ręce i zaniosła ją do swojego samochodu, gdzie mogła się schronić. Gdy tylko wzięła ją na ręce, kotka natychmiast zaczęła mruczeć i piec ciasteczka. „Była cała pokryta pchłami, miała skołtunione oczy i brud w sierści. Podejrzewaliśmy tasiemce, co później się potwierdziło” – powiedziała Raney w wywiadzie dla „The Dodo”. „Podejrzewaliśmy tasiemce, ponieważ była cała pokryta pchłami, miała skołtunione oczy i brud w sierści”.

Raney mogła rozpocząć leczenie infekcji uszu i oczu kota jeszcze przed wizytą u weterynarza, ponieważ w pośpiechu przyniosła kociaka, któremu nadała imię Biscuit, do domu i natychmiast umyła go środkiem przeciw pchłom.

Biscuit miała też okazję poznać całą swoją nową rodzinę, w skład której wchodziły dwa psy, dwa koty, kury i kaczki. Gdy już to zrobiła, nie miała żadnych problemów z przystosowaniem się do nowego otoczenia.

Następnego dnia Raney wróciła do Tractor Supply, aby sprawdzić jeszcze raz i upewnić się, że nie przeoczyła żadnego z rodzeństwa Biscuita. Na innym nagraniu słychać, jak Raney mówi: „Ona była tam, tam”. „Rozglądałam się wzdłuż linii drzew, wołałam mamę, wołałam kocięta, patrzyłam… i nigdzie nie było kociąt” – powiedziała.

Po drugiej kąpieli przeciw pchłom i kilku zabiegach maścią do oczu, Biscuit wyglądała jak zupełnie inny kociak już drugiego dnia u Raney.

W późniejszym nagraniu wideo Raney powiedziała o dziecku: „Ona jest taka wesoła, taka słodka”.

Z drugiej strony, w dniu badania kontrolnego Biscuita u weterynarza Raney otrzymała przygnębiającą informację: u kociaka wykryto białaczkę kotów (FeLV).

Wirus białaczki kotów (FeLV) to śmiertelna choroba, która atakuje układ odpornościowy kotów. Może powodować anemię lub raka i jest przenoszony na inne koty poprzez ślinę. Jednym z podstawowych szczepień, jakie kocięta otrzymują podczas pierwszej wizyty u weterynarza, jest szczepionka przeciwko FeLV.

Raney nie miała innego wyjścia, jak odizolować Biscuit od pozostałych kotów, mimo że zostały one zaszczepione przeciwko chorobie, i dowiedzieć się, w jaki sposób zapewnić Biscuitowi najskuteczniejszą możliwą terapię.

Raney kontynuowała, mówiąc: „Planowałam ją zatrzymać, ale mieszkamy w kamperze i mam trzy inne koty, więc to po prostu nie będzie możliwe i chcę zapewnić jej najlepsze życie, jakie tylko może mieć” i poprosiła swoich obserwatorów o polecenie organizacji zajmujących się ratowaniem zwierząt, które przyjmują kocięta zakażone wirusem FeLV i potrzebujące nowego domu.

Weterynarz przekazał nam przykre informacje dotyczące naszego małego ciasteczka. Proszę o kontakt, jeśli znają Państwo jakieś miejsca w północno-wschodnim Teksasie i okolicach, gdzie można znaleźć schroniska dla kotów z FeLV.

Raney odkryła jednak, że czasami możliwe jest uzyskanie fałszywie dodatniego wyniku testu na FeLV po przeprowadzeniu pewnych badań i zasięgnięciu rady od osób, które były w jej sytuacji. Dotyczy to szczególnie bardzo młodych kociąt, ponieważ zwiększa to prawdopodobieństwo uzyskania fałszywie dodatniego wyniku.

Ponieważ Biscuit miała zaledwie 3–4 tygodnie, pozytywny wynik testu mógł pochodzić z przeciwciał jej matki, które wciąż znajdowały się w jej organizmie.

I… tak, dokładnie tak było. Wyniki badania krwi Biscuit metodą PCR na obecność wirusa FeLV dały wynik negatywny, co oznacza, że ​​może teraz spędzić resztę życia z rodziną Raneya, gdzie będzie najszczęśliwsza.

Raney powiedziała, że ​​Biscuit szybko przystosowała się do nowego życia i jest zachwycona, że ​​jest kotem wiejskim. Wydaje się, że nie ma żadnych problemów z adaptacją.

„Uwielbia wychodzić na dwór i 'pomagać’ mi w obowiązkach związanych z kurami” – dodał Raney. „To jej ulubione zajęcie”. „Uwielbia bawić się w kurniku z królikami tak samo jak z kurami”.

Raney powiedziała: „[i] uwielbia też jeździć z nami samochodem, kiedy jeździmy po wiejskich drogach”. „Jej najlepszą przyjaciółką jest jej starsza siostra Lola (to trzyletnia kotka krótkowłosa)” – dodała – „[i] uwielbia też jeździć z nami samochodem”.

„Jednak jej ulubioną rzeczą jest zdecydowanie przebywanie na świeżym powietrzu w towarzystwie wszystkich jej zwierzęcych braci i sióstr” – powiedziała Raney.

Raney z niecierpliwością czeka, aż Biscuit wyrośnie na zdrowego, szczęśliwego kota, który włoży całe swoje serce i duszę w tworzenie tych ciasteczek, teraz, gdy w końcu dostała zielone światło, aby jeść Biscuita.

Like this post? Please share to your friends: