Stary pies, ślepy i głuchy, pilnował dziecka, którego nie było prawie od dnia. Potem…

Kiedy Gabrielle i Max wybrali się na spacer po ranczu, rodzice Gabrielle nie wyrazili żadnego zaniepokojenia. Pomimo faktu, że dziewczynka miała zaledwie cztery lata, starszy owczarek australijski z pewnością czuwał nad nią i zapewniał jej ochronę. Oczywiście była już staruszką i dwa lata wcześniej była na niego głucha.

Mimo to pies miał doskonały wzrok, wyostrzony węch i naturalną zdolność do obrony. Gabrielle weszła cicho tylnymi drzwiami w piątek o trzeciej po południu, zmęczona po spacerze w ogrodzie. Max podkradał się do niej ukradkiem od tyłu, niczym cień. Młoda kobieta postanowiła zajrzeć głębiej w las, aby zbadać bardziej ustronną jego część.

Młoda kobieta z kolei nie dokonała należytej oceny swoich możliwości i w rezultacie, po oddaleniu się na wystarczającą odległość od domu, straciła orientację i zgubiła drogę. Rodzice dziecka odnaleźli je dopiero znacznie później tego samego dnia, ale natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Niestety, psy nie były w stanie śledzić maleństwa przez dłuższy czas, ponieważ deszcz z poprzedniego dnia zmył wszelkie ślady po nim.

Ponieważ poszukiwania przez całą noc byłyby całkowicie bezowocne i bezcelowe, musieli czekać na przybycie ratowników rano, zanim mogli wezwać pomoc. Gdy tylko nastał świt, na posesję przybyło sto osób, które próbowały pomóc. Zebrali wokół siebie ludzi, utworzyli ogromny krąg i rozpoczęli poszukiwania dziewczynki we wszystkich kierunkach jednocześnie.

Wszyscy wołali imię Gabrielle i wszyscy jej szukali. Około ósmej rano oni również usłyszeli stłumioną i odległą odpowiedź na swoje imiona. Maleńka dziewczynka została odnaleziona i nie jest już w niebezpieczeństwie. Jednak pierwsza osoba, która się skarżyła, kontynuowała, a on i Max powitali pozostałych, którzy przybyli im na ratunek.

Gabrielle zawsze miała go u swego boku, a on był przy niej, aby chronić i ratować młodą damę w czasie tej trudnej sytuacji.

Do Gabrielle nikt nie podszedł, aż do tego momentu, ponieważ pies nie pozwalał nikomu się do niej zbliżyć. Okazało się jednak, że jedną z osób, które go uratowały, byli jego rodzice. Pies szczekał i bronił dziewczynki przed intruzami i innymi stworzeniami w lesie.

Fakt, że ubrania dziewczynki były pokryte psią sierścią i silnie pachniała psem, sugeruje, że spali razem w jednym łóżku. Oczywiście Max chronił ją przed zimnem i wilgocią, otulając ją swoim ciałem w deszczu i w nocy.

Like this post? Please share to your friends: