Mój mąż złapał mnie za ramię i wyciągnął z domu. Właśnie wtedy przyszedł mój brat. Kiedy zobaczył mnie siedzącą na podłodze, przykrytą ręcznikiem, wpadł we wściekłość i oto co zrobił.
Kiedy poznałam Damiana, był najbardziej troskliwym i życzliwym mężczyzną, jakiego znałam. Ale po ślubie wyszło na jaw jego prawdziwe oblicze.
Krytykował wszystko, co robiłem, i ciągle mnie obrażał. I to nie wszystko; jego matka traktowała mnie w domu jak służącą.
Pewnego dnia, po wyjściu spod prysznica, szłam do sypialni, gdy moja teściowa z pogardą powiedziała: „Woda nie wymaże tego, kim naprawdę jesteś”.
Mój mąż był w salonie i dodał: „Powinnaś się ubrać w łazience, a nie pokazywać się tak przed moją matką”.
Szczerze mówiąc, to była ostatnia kropla. Postanowiłam się bronić i coś powiedzieć, ale kiedy zaczęłam mówić, mąż złapał mnie za ramię i wyrzucił z domu.
Nie wiedziałam, co robić w takim stanie i skończyłam siedząc na podłodze i płacząc. Wtedy przyszedł mój brat. Kiedy mnie zobaczył, przykrył mnie swoim garniturem, a potem, bardzo wściekły, zwrócił się do mojego męża i teściowej. I tak zrobił.

Mój wściekły brat rzucił się na Damiana. Złapał go za kołnierzyk koszuli i potrząsnął nim gwałtownie, prawie rzucając nim o ścianę.

Brata, złapałam go za kołnierz i zmusiłam do wyjścia z domu. W tym momencie przyszedł mój brat, usiadłam na słońcu, przykryłam go serwetką, strasznie się zdenerwował i voilà, tak się stało.

Dał jej jasno do zrozumienia, że takie traktowanie jest niedopuszczalne. Moja teściowa, zszokowana, nawet nie odważyła się interweniować. Potem zaprowadził mnie do swojego samochodu i zapewnił, że się mną zaopiekuje.

Mój mąż zabrał mnie ze swoim stanikiem i zmusił do wyjścia z domu: w tym momencie przyszedł mój brat, a mój towarzysz posadził mnie na słońcu, przykrył serwetką, umarł bardzo zły, i voilà, tak właśnie się stało.
Tego dnia zdałem sobie sprawę, że nie mogę dłużej tolerować takiego traktowania.
Z pomocą mojego brata złożyłam pozew o rozwód, a on zrobił wszystko, co mógł, aby Damien stracił wszystko, łącznie z pracą.