Pewien chłopak w naszej szkole oblał kawą nowego ucznia, nie wiedząc, kim on naprawdę jest ani co będzie dalej.
Pierwszy tydzień nowego semestru jest zawsze chaotyczny. Zawsze pojawiają się nowi studenci, do których trzeba się przyzwyczaić.
W tym roku był w niej uczeń z wymiany, Marcus, który był raczej powściągliwy, ale emanował niewidzialną dyscypliną. Gdy tylko wszedł do klasy, wpadł w oko jednemu z popularnych chłopaków, Bradleyowi, który lubił popisywać się w stołówce.
Pewnego dnia, gdy wszyscy w ciszy jedli lunch, Marcus siedział sam przy stole. Bradley z daleka zauważył jego samotność i podszedł do niego.
Wszyscy patrzyli na niego, ciekawi, co się wydarzy. Podszedł do Marcusa i powiedział kpiąco: „Dlaczego tu jesteś? To nie twoje miejsce”.
Nie czekając na odpowiedź, oblał Marcusa kawą. Pozostali uczniowie zamarli, czekając na reakcję przybysza.
Marcus spokojnie wstał i odpowiedział łagodnym głosem: „Nie rób tego więcej”.
Następnie opuścił stołówkę bez słowa. Bradley, przekonany, że Marcus jest prześladowany, szukał kolejnej okazji, by go sprowokować.
Kilka dni później, podczas lekcji wychowania fizycznego, zepchnął Marcusa na boisko do koszykówki. To, co zrobił Marcus, wprawiło wszystkich w osłupienie.

Kiedy Bradley, zdeterminowany, by przekazać wiadomość, spróbował ponownie go zaatakować, Marcus zmienił swoje zachowanie.
Płynnym ruchem uniknął ataku, złapał Bradleya za ramię i rzucił go na ziemię.

Pewien chłopak z naszego liceum wrócił z kawiarni do nowego, niewykwalifikowanego ucznia, który w rzeczywistości był tam i mógł przejść obok.
Na sali gimnastycznej zapadła kompletna cisza.

Wściekły Bradley próbował zareagować, ale Marcus ponownie uniknął go lekkim ruchem i odepchnął prostym kopniakiem.
Pewien chłopak z naszego liceum wrócił z kawiarni do nowego, niewykwalifikowanego ucznia, który w rzeczywistości był tam i mógł przejść obok.
Tym razem nie drgnął ani na cal, zachował spokój i miał pełną kontrolę nad sytuacją.
Potem okazało się, że Marcus był mistrzem taekwondo.