Kolejny dzień US Open, kolejne starcie — bez uderzenia piłki.
Na Flushing Meadows po raz kolejny zaprezentowano spięte temperamenty, tym razem w zaciętym sporze między Hiszpanem Jaume Munarem a Belgiem Zizou Bergsem. Po zwycięstwie w trzech setach i awansie do czwartej rundy, Munar skonfrontował się z Bergsem, pytając, czy jego wybuchy emocji podczas strzałów były „celowe”.
Bergs zaprzeczył, mówiąc Munarowi, żeby „nie gadał głupot”. Hiszpan odpowiedział, nawiązując do sytuacji, gdy Bergs rzucił piłkę na trybuny — wyczynu, za który otrzymał karę punktową.
Po meczu Bergs upierał się, że jego chrząknięcia nie miały na celu prowokacji. Munar, choć krytycznie odnosił się do niektórych zachowań, przyznał, że „nie były one celowe”.
Zizou Bergs został pokonany przez Jaume Munara w meczu trzeciej rundy.
„To nic więcej” – powiedział Munar, bagatelizując spór.
Jednakże jego wymiana zdań z Bergsem była tylko kolejnym incydentem na tegorocznym US Open, gdzie napięcia po meczu stały się powracającym tematem.
Zaledwie dzień wcześniej partnerki deblowe Peyton Stearns i McCartney Kessler pokonały Soranę Cirsteę i Annę Kalinską w meczu, który zakończył się własną, ostrą dyskusją. Przy siatce Kalinskaja skonfrontowała się ze Stearns, mówiąc w transmisji: „Oczekiwałam po prostu trochę szacunku. Nie widziałam, żebyś choć raz przeprosiła”.
Sytuacja została rozbrojona uderzeniem pięścią, a później Stearns wyjaśniła na X, że podniosła rękę w geście przeprosin po tym, jak oddała strzały w kierunku Kalinskiej, ale Rosjanka tego nie zauważyła. „Na koniec oczyściłam atmosferę i wszystko jest w porządku” – napisała.
Szacunek leżał również u podstaw bardziej zaciętego starcia między Taylor Townsend a Jeleną Ostapenko na początku tygodnia. Ostapenko oskarżyła Townsend o „brak szacunku” i „klasę” za brak przeprosin po zwycięskim strzale z siatki, co spotkało się z ostrą reakcją Naomi Osaki.
Choć Ostapenko później opublikowała przeprosiny w mediach społecznościowych, Townsend przyznała, że nie widziała tego gestu, ale z zadowoleniem przyjęła go. Po pokonaniu Ostapenko i pokonaniu Mirry Andrevy w trzeciej rundzie, Townsend nazwała ten incydent potencjalną „lekcją” dla swojej przeciwniczki.
Jelena Ostapenko kłóci się z Taylor Townsend po ich meczu drugiej rundy.
„Oczekiwała, że zareaguję w określony sposób, a gdy tego nie zrobiłam, to ją wkurzało” – powiedziała Townsend po meczu.
„Doprowadziło to do komentarzy, które były krzywdzące, agresywne i obraźliwe – nie tylko wobec mnie, ale także wobec sportu i całej kultury ludzi, których staram się reprezentować najlepiej, jak potrafię”.
Wspominając później ten incydent, dodała: „Kiedy emocje biorą górę, ranią się uczucia. Świetnie, że przeprosiła w mediach społecznościowych. Mam tylko nadzieję, że wyciągnie z tego wniosek, że nie da się kontrolować ludzi – lepiej skupić się na sobie”.
Kontrowersje uwypukliły jeden z powracających punktów zapalnych w tenisie: etykietę dotyczącą linek siatki. Kolejny pojawił się następnego dnia, gdy Stefanos Tsitsipas ostro skrytykował Daniela Altmaiera za powtarzające się serwisy spod pachy podczas ich pięciosetowego pojedynku w drugiej rundzie.
Po swojej porażce, dwukrotny finalista Wielkiego Szlema skonfrontował się z Niemcem przy siatce: „Następnym razem nie dziw się, że cię uderzyłem… skoro serwujesz spod pachy”. Altmaier zignorował uwagę i podał rękę sędziemu.
Daniel Altmaier i Stefanos Tsitsipas pokłócili się po uściśnięciu dłoni przy siatce.
Do najbardziej gwałtownego wybuchu emocji podczas tegorocznego US Open doszło już w pierwszej rundzie, gdy Daniił Miedwiediew został ukarany grzywną w wysokości 42 500 dolarów za niesportowe zachowanie i nadużycie rakiety podczas przegranej z Benjaminem Bonzim.
Zirytowany tym, że fotograf wszedł na kort w trakcie meczu, Rosjanin rzucił się na sędziego głównego, a na zakończenie meczu kilkukrotnie uderzył rakietą o ławkę.
„Ludzie się w to angażują”
Skąd ta fala gniewu na Flushing Meadows? Gracze mają swoje teorie.
Wielu wskazuje na otoczenie – nowojorską publiczność znaną z tego, że zamieniła Arthur Ashe Stadium, największy kort tenisowy na świecie, w kocioł hałasu. Odczuły to nawet mniejsze obiekty. Kiedy Miedwiediew stracił zimną krew, rozległy się gwizdy i buczenie, a każdy serwis Bonziego spotykał się z okrzykami z trybun.
„Nowy Jork ma tendencję do wywoływania wielu dramatów, jak sądzę” – powiedziała Jessica Pegula po awansie do 1/8 finału. „Publiczność jest szalona. Wszyscy się wkurzają”.
Coco Gauff, zeszłoroczna mistrzyni, zgodziła się z tym. Choć chwaliła publiczność jako „zapalonych fanów tenisa”, zauważyła, że wielu z nich wnosi ze sobą żywiołową energię typową dla innych nowojorskich aren sportowych.
Zarówno Gauff, jak i Pegula zwrócili uwagę na timing. US Open, ostatni turniej Wielkiego Szlema w sezonie, często stawia zawodników na krawędzi wyczerpania, którzy próbują wycisnąć z siebie ostatnie, dalekie runy.
„Wszyscy są spięci. To ostatni turniej wielkoszlemowy sezonu, ostatnia szansa, żeby zajść daleko” – powiedział Pegula. „Ludzie się stresują. Rywalizacja, walka, próba wygranej. Emocje sięgają zenitu, adrenalina krąży. Ludzie się w to angażują”.
Gauff zasugerowała jednak, że takie zaostrzenia nie są wyjątkowe dla Nowego Jorku. Argumentowała, że ostre wymiany zdań zdarzają się regularnie w trakcie całego touru – po prostu przyciągają więcej uwagi na US Open ze względu na jego wielkoszlemowy charakter.
„Dla nas, graczy, to po prostu kolejny tydzień” – powiedział Gauff w sobotę. „Takie rzeczy zdarzają się prawdopodobnie częściej, niż zdają sobie sprawę osoby, które oglądają tylko turnieje Wielkiego Szlema”.
Jej kolejna przeciwniczka, Naomi Osaka, częściowo zgodziła się z twierdzeniem, że zmęczenie ma znaczenie, ale odrzuciła jedno założenie: nie obwiniaj Nowego Jorku.
„Nowy Jork wydobywa ze mnie to, co najlepsze” – powiedziała Osaka z uśmiechem. „Więc nie wiem, co robią inni”.