
Elitarny wybór: Światowa Liga Surfingu zorganizowała wydarzenie w basenie Surf Abu Dhabi w lutym 2025 roku. Na zdjęciu Ian Gentil z Hawajów. Francois Nel/Getty Images
Abu Zabi oferuje wiele atrakcji, których surferzy szukają w poszukiwaniu idealnych fal: ciepłą pogodę, całoroczne słońce i czystą wodę. Brakowało tylko fal.
Sytuacja zmieniła się w październiku 2024 roku, kiedy otwarto Surf Abu Dhabi. Oferując najdłuższą sztuczną falę na świecie , firma ma nadzieję uczynić z Abu Zabi globalny ośrodek surfingowy.
Basen ze sztuczną falą ma 690 metrów długości i można na nim pływać nawet przez minutę. Wszystkie pozostałe baseny ze sztuczną falą są wypełnione wodą słodką, ale Surf Abu Dhabi jest wypełniony 80 milionami litrów wody morskiej pompowanej z Zatoki Perskiej. Woda jest bardziej słona niż w większości innych części świata, dlatego Surf Abu Dhabi delikatnie ją odsala.
Fala powstaje za pomocą podwodnego skrzydła ciągniętego w dół basenu za pomocą bloczków. Skrzydło porusza wodę, a starannie ukształtowane dno basenu, znane jako batymetria, powoduje załamanie fali. Batymetria basenu w Abu Zabi, „gdzie kryje się cała magia”, jest opatentowana, mówi Ryan Watkins, dyrektor generalny Surf Abu Dhabi.
Technologia ta była pomysłem Kelly’ego Slatera, najbardziej utytułowanego profesjonalnego surfera w historii. Podczas gdy większość profesjonalnych surferów ma swoją markę boardshortów, Slater ma swoją markę fal. Współpracował z Adamem Finchamem, specjalistą od mechaniki płynów z Uniwersytetu Południowej Kalifornii, aby stworzyć idealną falę. Projekt był „matematycznie koszmarny”, powiedział jeden z profesorów USC w wywiadzie dla „Science” .
Technologia ta została po raz pierwszy zaprezentowana w 2015 roku w Surf Ranch w Kalifornii, a World Surf League (WSL), najwyższe profesjonalne zawody surfingowe, zaplanowały przystanek na basenie Surf Ranch na sezon 2018. WSL zorganizowała wydarzenie na basenie w Abu Zabi w lutym 2025 roku. W 2016 roku WSL Holdings, spółka macierzysta World Surf League, kupiła Kelly Slater Wave Company , właściciela technologii.
Idealna fala
Idea idealnej fali utrwaliła się w psychice surferów dzięki filmowi dokumentalnemu „The Endless Summer” z 1966 roku, opowiadającemu o dwóch kalifornijskich surferach, którzy wyruszają w podróż dookoła świata w poszukiwaniu idealnej fali. W pogoni za latem z północy na południe, znajdują ją na Przylądku Świętego Franciszka w Południowej Afryce.
Dla surferów film jest hipnotyzujący – beczki mknące w dół piaszczystego dna, a za nimi fale za falami. „Te fale wyglądają, jakby stworzyła je jakaś maszyna” – mówi narrator.
Przylądek Świętego Franciszka słynie jednak ze swojej
kapryśności. Zabudowa przylądka zapobiegła przesuwaniu się piasku wokół cypla, wypełniając skały na plaży i nadając fali kształt. Przylądek Świętego Franciszka nigdy już nie będzie idealny.
Ale fala w Surf Abu Dhabi jest zawsze taka sama. „Przyjęliśmy metodę jakości, a nie ilości” – mówi Watkins w rozmowie z CNN. „Mamy najlepsze fale na świecie, ale zdecydowanie nie mamy ich najwięcej”. Ponad 80% klientów to turyści zagraniczni, którzy przyjeżdżają tu, żeby surfować na fali, a Surf Abu Dhabi koncentruje się na rynku podróży luksusowych.
Na falach średniozaawansowanych i zaawansowanych w głównym basenie może przebywać jednocześnie tylko czterech surferów, płacąc 3500 AED (około 950 dolarów) za każdego. Każdy surfer ma zagwarantowane sześć fal, choć może dostać więcej, jeśli inny surfer spadnie. Jednak, jak mówi Watkins, większość osób woli wynająć basen prywatnie za 20 000 AED (około 5450 dolarów) na 90 minut.
Watkins twierdzi, że wysokie ceny są warte swojej ceny. „Nasza podróż trwa 55 sekund, od początku do końca, a w nagrodę otrzymasz dwie idealne tuby (surfing w beczce rozbijającej się fali)”. Klienci otrzymują instruktaż na wodzie i recenzje wideo po zakończeniu.
Globalny przemysł turystyki surfingowej osiągnął wartość 68,3 miliarda dolarów w 2024 roku i według prognoz do 2030 roku osiągnie 95,93 miliarda dolarów . Surf Abu Dhabi wierzy, że ich basen może przejąć luksusowy charakter rynku. Aby to jednak zrobić, muszą przekonać klientów, że surfowanie w basenie jest lepsze niż w oceanie.
Miejsce, ale nie zastępstwo
Kiedy Felippe Bonella Dal Piero po raz pierwszy założył swoją luksusową firmę surfingową Mahalo Surf Experience, twierdzi, że nikt nie rozumiał tej koncepcji. „Surferzy są spłukani” – powtarzali mu ludzie. Ale teraz Dal Piero spędza życie, oprowadzając prezesów i miliarderów po ukrytych zakątkach świata w poszukiwaniu pustych fal. Ma zespół meteorologów śledzących burze i gdy warunki idealnie się dopasują, dzwoni do jednego ze swoich klientów z ostatnią, spontaniczną misją ratunkową.
Czterodniowa wyprawa tego typu kosztuje około 150 000 dolarów. Cena, jak mówi Dal Piero, jest tak wysoka, ponieważ „nie ma miejsca na porażkę”. Jego klienci nie będą chcieli opuszczać biur z powodu złych fal, niewygodnego zakwaterowania ani obecności innych osób w wodzie. „To naprawdę jak operacja Jamesa Bonda” – mówi CNN, wykorzystując motorówki i wodnosamoloty, aby dowieźć swoich klientów na najlepsze fale.
Coraz więcej klientów Dal Piero uczy się surfować w basenach z falami. Przewidywalność i kontrola nad basenem sprawiają, że jest to atrakcyjna opcja dla profesjonalistów, którzy nie mają czasu i nie chcą gonić za falami. W związku z tym nastąpił rozwój ekskluzywnych klubów surfingowych, takich jak São Paulo Surf Club w Brazylii. W ramach nowego projektu w brazylijskim mieście, rodzinne członkostwo kosztuje podobno 950 000 R$ (około 174 000 USD).
Doprowadziło to do zmiany oczekiwań klientów, których umiejętności doskonaliły się w spójnych i przewidywalnych falach basenu, a nie w nieustannie zmieniającym się oceanie. „Ocean uczy wielu z nich pokory, ponieważ kiedy już znajdą się w basenie, wszystko jest pod kontrolą” – mówi Dal Piero. Niektórzy z jego klientów muszą być zmuszani do pływania w falach, ponieważ brakuje im sprawności wioseł, która towarzyszy surfowaniu w oceanie.
Jego klienci, jak twierdzi, korzystają z basenów ze sztuczną falą, ponieważ są one stabilne i łatwo dostępne. Zabiera nawet klientów do basenów ze sztuczną falą; łatwiej jest tam ćwiczyć konkretne umie
jętności w kontrolowanym środowisku. W drodze na Malediwy lub do Indonezji często zatrzymuje się w Surf Abu Dhabi, wykorzystując basen ze sztuczną falą jako rozgrzewkę.
Choć baseny z falami mają swoje miejsce, nie zastąpią ich, uważa Dal Piero. „Stanąć na fali i przepłynąć 100 metrów, to nie jest surfing”. Jego klienci przychodzą do niego, ponieważ chcą „kontaktu z naturą, z rytmem oceanu” i nie chcą mieć nad nim kontroli.
„Jeśli jesteś miliarderem, prezesem firmy, masz całe swoje życie zaplanowane i zaplanowane. Kiedy wskoczysz do oceanu, wszystko znika” – mówi. „Nie wiesz, czy kolejna fala będzie najlepszą falą w twoim życiu, czy najgorszą katastrofą”.
Jednak ten brak kontroli zniechęca ludzi do tego sportu, uważa Watkins, a surfowanie w basenie sprawia, że sport staje się bardziej dostępny. „Najstarszy surfer, jakiego mieliśmy, ma 86 lat” – mówi. Bezpieczeństwo i ekskluzywność basenu sprawiają, że jest to atrakcyjna opcja dla prezesów i gwiazd, które nie chcą się spieszyć z innymi surferami w oceanie. Chris Hemsworth, Steve Aoki i Lewis Hamilton są stałymi klientami Surf Abu Dhabi, a książę Harry i Ivanka Trump byli widziani w Surf Ranch w Kalifornii.
„Z perspektywy pola golfowego bylibyśmy Augustą” – mówi Watkins. Augusta National Golf Club to wyjątkowo ekskluzywne pole, na którym może przebywać jednocześnie tylko około 300 osób. W tym eleganckim miejscu, jak donosi „New Yorker” , z ukrytych głośników odtwarzane są dźwięki ptaków, a nawet słoma sosnowa jest importowana.
Porównanie jest trafne; kilka dekad temu menedżerowie i profesjonaliści, których celem jest Abu Dhabi Surf, graliby w golfa. Teraz „każdy chce być surferem”, mówi Watkins. Ale ci surferzy nie chcą po prostu surfować. Chcą idealnej fali.
Tak popularne jak piłka nożna
Slater marzył o basenach z falami od dawna, zanim otworzył Surf Ranch. W swoich wspomnieniach z 2003 roku napisał, że „surferzy marzyli o stworzeniu idealnej maszyny do tworzenia fal. Idealna konfiguracja sprawiłaby, że surfing dotarłby do każdego miasta w Ameryce i uczyniłby ten sport tak popularnym jak piłka nożna”.
Jednak obecnie na świecie działają tylko dwa baseny z technologią Slatera: Surf Ranch w Kalifornii i Surf Abu Dhabi. Trzeci jest w budowie w Austin w Teksasie. Surf Abu Dhabi odmówił potwierdzenia kosztów budowy basenu, ale Bloomberg podał, że wyniosły one 90 milionów dolarów.
System Slatera nie jest jedynym dostępnym. W 2024 roku na świecie działało 36 basenów ze sztuczną falą, a 76 kolejnych jest w fazie rozwoju. Większość z tych basenów korzysta z różnych systemów, które wymagają mniejszej powierzchni, oferując tańsze, ale krótsze przejazdy. Godzina surfowania w The Wave w Bristolu w Wielkiej Brytanii kosztuje 55 funtów (75 dolarów) za sesję dla ekspertów.
Każdy ma inną wizję idealnej fali. Dla początkującego może to być stanie przez trzy sekundy i jazda po ścianie, podczas gdy profesjonalista może chcieć 30-sekundowej beczki, wyjaśnia Watkins. „To bardzo subiektywne”.
Mimo to wszyscy surferzy dążą do ideału idealnej fali. Czy Surf Abu Dhabi ją osiągnął? „Stworzyliśmy jej wersję” – mówi Watkins.