Ponad wiek temu, na niewielkim terytorium położonym na oceanie, zapomniano o setce osób. O mieszkańcach wyspy przypomniano sobie dopiero siedem lat później. Wysłano do nich statek – władze chciały dowiedzieć się, jak żyją koloniści.
Ta wyspa została odkryta trzysta lat wcześniej. Ten niewielki ląd otrzymał nazwę Clipperton. Wyspa przeszła pod władanie Meksyku.

Na początku XIX wieku zbudowano tam latarnię morską, a na wyspie osiedlono ludzi, którzy zajmowali się wydobyciem cennych minerałów. Wyznaczono również komendanta i opiekuna. W tym czasie całkowita liczba mieszkańców wyspy wynosiła zaledwie około stu osób.

Wyspa nie nadawała się idealnie do uprawy roli, ani do łowienia ryb, gdyż w pobliżu jej brzegów pływały duże rekiny.

Zapasy dostępne dla mieszkańców mogły wystarczyć co najwyżej na jeden sezon. Później wyspę nawiedziła burza, która zniszczyła wszystkie ogrody. Niektórzy próbowali opuścić wyspę na domowej tratwie i nikt nie wie, czy dotarli na stały ląd. Reszta pozostała, by zamieszkać na małej wyspie.