Patrząc na masywne kamienne zamki, trudno nie dziwić się: jak ludzie budowali takie olbrzymy bez koparek, betoniarek i dźwigów? Dzisiejsze wieżowce powstają latami – czy średniowieczne zamki budowano przez całe życie?

Zaskakująco, ale nie. Nawet duże fortece budowano często szybciej, niż moglibyśmy przypuszczać. Średniowieczni budowniczowie używali drewnianych dźwigów do podnoszenia ciężkich bloków kamiennych. Harmonogram budowy zależał od wielkości zamku, liczby robotników i dostępności materiałów. W odpowiednich warunkach nawet duży kamienny zamek z wieżami i murami mógł zostać zbudowany w ciągu zaledwie 4 do 9 lat.

W X–XI wieku proste drewniane donżony z palisadami mogły być budowane w ciągu kilku tygodni przez kilkudziesięciu robotników. W XII–XIII wieku kamienne zamki z murami i wieżami powstawały przez 4–5 lat, a pracę wykonywało od 1000 do 1500 robotników. Mury miejskie mogły być budowane od 4 do 20 lat, w zależności od długości i grubości. Jednak zamki rzadko były budowane za jednym zamachem.

Budowa zamku przypominała raczej ciągłą renowację. Pierwszy etap mógł obejmować jedynie centralną wieżę i jeden mur obronny – wystarczający do zamieszkania i obrony. Później nowi właściciele dodawali kolejne mury, fosy lub tajne przejścia. Właśnie dlatego wiele zamków wygląda jak mozaika różnych stylów architektonicznych i okresów.
Współczesnym przykładem jest zamek Guédelon we Francji, budowany wyłącznie przy użyciu technik średniowiecznych. Projekt, z udziałem 200–300 wolontariuszy pracujących ręcznie i ośmiogodzinnym dniem pracy, trwał ponad 20 lat i ma zostać ukończony do 2030 roku. W przeciwieństwie do średniowiecza, nie ma tu pracy przymusowej, a robotnicy nie są motywowani chęcią przetrwania ani karą.

Podsumowując, średniowieczne zamki budowano zaskakująco szybko, ale przez stulecia były one udoskonalane i rozbudowywane. Mała forteca mogła być gotowa w miesiąc, duży zamek w 5–10 lat, a ulepszenia mogły przetrwać pokolenia. W końcu dobra forteca nigdy nie była „ukończona”, a jedynie ulepszana.