W sieci wybuchła potężna awantura wokół stawek, jakie za swoje usługi dyktują znani i popularni medycy, którzy prężnie działają w mediach społecznościowych. Na celowniku internautów znalazła się popularna lekarka-influencerka, której cennik w prywatnym gabinecie zszokował wielu potencjalnych pacjentów. Okazuje się bowiem, że za jedną, rutynową wizytę w jej placówce trzeba zapłacić kwotę sięgającą aż tysiąca złotych. Dla wielu przeciętnych Polaków taka suma za kilkadziesiąt minut konsultacji jest barierą nie do przejścia, co wywołało falę oburzenia i lawinę krytycznych komentarzy w przestrzeni wirtualnej. Gwiazda medycyny nie zamierzała jednak pokornie znosić ataków i postanowiła publicznie, niezwykle ostro odnieść się do zarzutów o chciwość.
W swoim obszernym i pełnym emocji oświadczeniu lekarka bez ogródek stanęła w obronie własnego cennika, tłumacząc zirytowanym internautom, skąd biorą się tak wysokie kwoty na paragonach. Jej zdaniem pacjenci, którzy decydują się na wizytę, absolutnie nie płacą jedynie za sam czas spędzony w gabinecie lekarskim, który często trwa zaledwie chwilę. Wpływ na ostateczną cenę ma przede wszystkim kilkanaście lat niezwykle ciężkiej, wycieńczającej nauki, nieprzespane noce spędzone na wymagających studiach oraz setki godzin trudnych praktyk szpitalnych. Celebrytka medyczna podkreśliła z ogromną pewnością siebie, że jej ogromne, wieloletnie doświadczenie oraz unikalne, specjalistyczne umiejętności są towarem luksusowym, który po prostu musi odpowiednio kosztować.
Influencerka zauważyła również, że ciągłe podnoszenie kwalifikacji, udział w elitarnych, międzynarodowych sympozjach oraz dostęp do najnowocześniejszych technologii i wiedzy medycznej na światowym poziomie generują gigantyczne koszty, które ponosi jako przedsiębiorca. W jej ocenie, wysoka stawka za konsultację jest całkowicie naturalnym odzwierciedleniem rynkowej wartości profesjonalizmu, a pacjenci szukający pomocy u wybitnych ekspertów powinni być świadomi, z czym wiąże się prywatna opieka zdrowotna na najwyższym poziomie.
Mimo tak klarownej argumentacji, w sekcji komentarzy pod jej postami natychmiast rozpętała się prawdziwa burza, a zdania internautów i wiernych obserwatorów zostaly mocno podzielone. Część osób otwarcie zarzuca autorce całkowite odklejenie od realiów życia w Polsce i brak empatii wobec ludzi chorych, którzy pilnie potrzebują specjalistycznej pomocy, a nie mogą pozwolić sobie na tak astronomiczny wydatek. Z drugiej strony pojawiają się głosy wiernych fanów i stałych pacjentów, którzy w pełni popierają stanowisko lekarki, twierdząc, że za profesjonalizm, trafną diagnozę i święty spokój warto zapłacić każdą sumę. Konflikt ten idealnie obrazuje rosnące napięcie wokół prywatnego sektora medycznego w kraju, gdzie zdrowie coraz częściej staje się dobrem luksusowym, dostępnym tylko dla wybranych.