Cała Polska żyje ostatnio wypowiedziami Ignacego Lissa, które wywołały prawdziwą burzę w mediach społecznościowych. 28-letni aktor, który w ostatnich tygodniach brylował w świetle reflektorów w związku z wielkim sukcesem serialu Pride, musiał zmierzyć się z falą negatywnych komentarzy. Wszystko zaczęło się od wywiadu, w którym Liss odniósł się do kwestii wsparcia społeczności LGBT+ oraz swojego ewentualnego udziału w Paradzie Równości. Jego słowa o tym, że sztuka jest dla niego bezpieczniejszą formą solidarności niż marsze, zostały odebrane przez wielu jako lekceważące.
Aktor początkowo próbował wyjaśniać swoje stanowisko na Instagramie, przyznając, że nie potrafił odpowiednio ubrać swoich myśli w słowa, jednak to nie uciszyło oburzonych internautów. Prawdziwy przełom nastąpił podczas spotkania z fanami na ubiegłotygodniowym Open’erze. Podczas prezentacji odcinków w strefie Alterkino, 28-latek postanowił raz jeszcze wrócić do tematu, który tak bardzo poruszył opinię publiczną. Tym razem nie było miejsca na uniki ani próby obrony swojego wizerunku.
Bardzo żałuję tych wypowiedzi, które padły w dużych emocjach – wyznał szczerze przed zgromadzoną publicznością. Aktor podkreślił, że absolutnie nie chciał umniejszać znaczenia aktywizmu, który od lat walczy o prawa, dzięki którym on sam może dzisiaj swobodnie występować w tak ważnych produkcjach. Liss przyznał wprost, że jest osobą uprzywilejowaną i ma świadomość, jak wiele zawdzięcza środowiskom, które przez lata wychodziły na ulice. To była dla mnie bardzo ważna i bolesna lekcja – dodał, patrząc prosto w oczy widzom.
Co ciekawe, Ignacy Liss zaapelował również do swoich fanów, aby przestali go bezkrytycznie bronić. Zamiast tego, poprosił o konstruktywną krytykę i edukację. Uważa, że osoby publiczne często popełniają błędy przed kamerą, a społeczeństwo powinno patrzeć im na ręce, aby w przyszłości uniknąć podobnych wpadek. Podkreślił, że widzialność oraz prawa osób LGBT+ to tematy, o których należy mówić jednogłośnie i zdecydowanie. Wygląda na to, że aktor wyciągnął wnioski z tej sytuacji i obiecuje większą uważność w przyszłości. Czy te przeprosiny wystarczą, by wyciszyć emocje wokół jego osoby? Czas pokaże, ale jednego można być pewnym – ta lekcja pokory z pewnością zostanie z nim na długo.