Śledztwo po tragicznej śmierci posła Łukasza Litewki wkracza w kluczową fazę. Prokuratura ujawnia kulisy tajnych przesłuchań i analiz nagrań

Niewyobrażalna tragedia, w której zaledwie niespełna dwa miesiące temu zginął uwielbiany przez tysiące Polaków parlamentarzysta i znany działacz społeczny, Łukasz Litewka, wciąż budzi gigantyczne emocje. Choć od tamtego dramatycznego kwietniowego popołudnia minęło już trochę czasu, śledczy ani na moment nie zwalniają tempa, starając się za wszelką cenę zrekonstruować każdą sekundę potwornego wypadku w Dąbrowie Górniczej. Sprawa ta, ze względu na ogromną rozpoznawalność młodego polityka Lewicy i jego bezgraniczne zaangażowanie w pomoc potrzebującym oraz zwierzętom, od samego początku znajduje się pod baczną obserwacją opinii publicznej. Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu wykonuje gigantyczną pracę procesową, aby wykluczyć wszelkie niejasności i uciąć narastające w sieci domysły oraz teorie spiskowe.

Śmierć Łukasza Litewki. Podejrzany o spowodowanie wypadku opuścił areszt

Jak udało się oficjalnie ustalić, prokuratorzy prowadzący to skomplikowane postępowanie zdecydowali się na przeprowadzenie kolejnych, niezwykle ważnych czynności z udziałem mundurowych. Rzecznik prasowy prokuratury, prokurator Bartosz Kilian, potwierdził, że w ostatnim czasie na przesłuchanie zostali wezwani wszyscy funkcjonariusze policji oraz strażacy, którzy jako pierwsi zostali zadysponowani na ulicę Kazimierzowską bezpośrednio po zgłoszeniu o koszmarnym potrąceniu rowerzysty. Służby ratunkowe, które walczyły na miejscu o życie 36-letniego posła, musiały szczegółowo opisać zastany tam widok, ułożenie pojazdów oraz przebieg całej akcji ratunkowej. Ten nadzwyczajny akt procesowej staranności ma pomóc w stworzeniu niepodważalnego materiału dowodowego, który będzie kluczowy podczas nadchodzącego procesu sądowego.

To jednak nie wszystko, ponieważ śledczy uzyskali dostęp do niezwykle cennych materiałów wideo, które mogą rzucić zupełnie nowe światło na sprawę. Do akt śledztwa włączono i poddano rygorystycznej analizie nagrania z kamer nasobnych, które policjanci mieli przypięte do swoich mundurów podczas zabezpieczania miejsca tragedii. Równolegle cały zespół wybitnych biegłych specjalistów pracuje nad stworzeniem tzw. dużej ekspertyzy, czyli kompleksowej rekonstrukcji wypadku. Ma ona dać precyzyjną odpowiedź na pytanie, z jaką dokładnie prędkością poruszał się 57-letni kierowca mitsubishi, który usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmiertelnego wypadku. Prokuratura nie ukrywa, że dochodzenie potrwa co najmniej do jesieni, ponieważ wciąż brakuje naocznego świadka samego momentu uderzenia, a każdy, nawet najmniejszy detal, musi zostać drobiazgowo zweryfikowany.

Like this post? Please share to your friends: