Ostatnia wola Piotra Klimczaka tuż przed śmiercią. Żona restauratora przekazała rozdzierające serce szczegóły pogrzebu i wyjątkową prośbę do żałobników

Warszawa wciąż nie może otrząsnąć się z głębokiego szoku i ogromnego żalu po tragicznych wydarzeniach minionego tygodnia. W nocy z 4 na 5 czerwca warszawski świat gastronomii i show-biznesu bezpowrotnie stracił jedną ze swoich najjaśniejszych, niezwykle charyzmatycznych postaci. Piotr Klimczak, wybitny i uwielbiany przez warszawskie elity restaurator, współzałożyciel legendarnego miejsca spotkań towarzyskich JOEL Sharing Concept, odszedł na zawsze w wieku zaledwie 41 lat. Przedwczesna śmierć mężczyzny, który przez wiele miesięcy z ogromną odwagą i niespotykaną godnością toczył nierówną walkę z bezwzględnym, podstępnym nowotworem trzustki, złamała serca tysiącom osób. O potwornym dramacie jako pierwsza poinformowała wstrząśnięta żona gwiazdora, Brygida Naumowicz-Klimczak, która do samego końca wiernie czuwała przy mężu, otaczając go bezgraniczną miłością bliskich.

Choć ból po stracie ukochanego partnera jest wciąż świeży i paraliżujący, pogrążona w głębokiej żałobie ukochana zmarłego restauratora musiała zmierzyć się z bolesnymi formalnościami. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zdecydowała się przekazać oficjalne informacje dotyczące zbliżającego się ostatniego pożegnania oraz wyjątkowych, niezwykle poruszających intencji samego Piotra. Wiadomo już oficjalnie, że uroczystości pogrzebowe Piotra Klimczaka zaplanowano na nadchodzący poniedziałek, 15 czerwca. Ostatnia droga uwielbianego managera i wizjonera smaku odbędzie się w samej Warszawie, gdzie przez lata budował swoje wielkie imperium i zjednywał sobie oddanych, wpływowych przyjaciół.

Klimczak zmarł na raka trzustki. W ostatnim wywiadze mówił o pierwszych objawach choroby. Przejmujące słowa

To jednak nie same formalności organizacyjne wywołały największe poruszenie w mediach, ale niezwykle konkretne, osobiste wytyczne, jakie rodzina zdecydowała się wystosować do wszystkich zgromadzonych żałobników, którzy zamierzają towarzyszyć Piotrowi w jego ostatecznej podróży. Brygida Naumowicz-Klimczak sformułowała apel, który w najdrobniejszych szczegółach odzwierciedla to, jakim człowiekiem był jej mąż za życia – pełnym pasji, koloru i nienagannej elegancji. Zgodnie z jednoznaczną wolą samego zmarłego, rodzina gorąco prosi wszystkich przybyłych o ubiór elegancki, ale pod żadnym pozorem nie w pełni czarny. Piotr pragnął, aby jego pożegnanie nie było przepełnione wyłącznie mrokiem i przygnębieniem. Dodatkowo podkreślono, że restaurator przez całe swoje życie bezgranicznie kochał kwiaty, dlatego te będą niezwykle mile widziane podczas poniedziałkowej uroczystości w stolicy. Jednocześnie najbliżsi zmarłego 41-latka zwrócili się z kategoryczną i bardzo intymną prośbą o uszanowanie ich prywatności i nieskładanie osobistych kondolencji na miejscu ceremonii.

Przypomnijmy, że Piotr Klimczak o swojej dramatycznej, osobistej walce o życie od samego początku mówił niezwykle otwarcie, starając się oswoić trudny temat ciężkiej choroby w przestrzeni publicznej. Diagnozę o raku trzustki usłyszał w sierpniu ubiegłego roku, co natychmiast wywróciło całe jego dotychczasowe, pełne planów życie do góry nogami. Pomimo przejścia skomplikowanej operacji i początkowych nadziei na szybki powrót do normalnego funkcjonowania, choroba okazała się bezlitosna. Informacja o jego odejściu wywołała lawinę wzruszających pożegnań ze strony największych polskich celebrytów, w tym Mai Sablewskiej, Michała Piroga czy Piotra Czaykowskiego, którzy do dziś nie mogą pogodzić się z faktem, że poniedziałkowy pogrzeb zamknie ten piękny rozdział na zawsze.

 

Посмотреть эту публикацию в Instagram

 

Публикация от Brygida (@breenaumowicz)

Like this post? Please share to your friends: