Kariera zawodowego sportowca dla większości młodych chłopców jest spełnieniem najskrytszych marzeń o sławie, wielkich emocjach i dostatnim życiu. Czasami jednak los, a wraz z nim wewnętrzny głos, potrafi całkowicie przewartościować dotychczasowe priorytety i skierować człowieka na zupełnie nieoczywiste tory. Przekonał się o tym dobitnie utalentowany polski piłkarz, który u progu obiecującej kariery na zielonej murawie podjął radykalną decyzję, wprawiając w osłupienie całe swoje dotychczasowe otoczenie, w tym kolegów z szatni oraz sportowych menedżerów. Młody mężczyzna porzucił korki, sportowe spodenki i codzienne treningi, aby w pełni oddać się służbie Bogu oraz drugiemu człowiekowi.
Tym niezwykłym bohaterem okazał się młody seminarzysta, który po latach intensywnych studiów i duchowego przygotowania przyjął upragnione święcenia kapłańskie w jednej z polskich diecezji. Oficjalne wejście w stan duchowny oraz uroczysta msza święta prymicyjna stały się okazją do wygłoszenia niezwykle mocnych, głębokich i poruszających słów, które na długo zapadną w pamięć wszystkich zgromadzonych w świątyni wiernych. Podczas uroczystej liturgii wielokrotnie nawiązywano do jego sportowej przeszłości, porównując hart ducha, dyscyplinę oraz walkę na boisku do trudów, jakie niesie ze sobą codzienna posługa duszpasterska w dzisiejszych, niespokojnych czasach.
Zgromadzeni w kościele kibice, przyjaciele z dawnych lat oraz najbliższa rodzina ze łzami w oczach słuchali przemówień i kazań, w których podkreślano, że zrzucenie koszulki z numerem na rzecz skromnej sutanny wymagało od młodego człowieka gigantycznej odwagi. W trakcie mszy świętej padły słowa o tym, że prawdziwe powołanie nie znosi kompromisów i potrafi dopaść człowieka w najmniej oczekiwanym momencie życia, nawet wtedy, gdy na stole leżą intratne kontrakty i perspektywa wielkich sukcesów na krajowych stadionach. Dawni trenerzy świeżo upieczonego kapłana nie kryli wzruszenia, wspominając jego niezwykłą pracowitość, która teraz ma przynieść owoce na zupełnie nowym, duchowym polu.
Decyzja polskiego zawodnika o wstąpieniu do seminarium i ostatecznym przyjęciu święceń kapłańskich lotem błyskawicy obiegła środowisko sportowe, wywołując lawinę komentarzy i olbrzymie dyskusje na forach internetowych. Wielu kibiców do końca nie mogło uwierzyć, że tak obiecujący gracz, który miał przed sobą świetlaną przyszłość w profesjonalnym futbolu, zdecydował się na tak diametralną zmianę stylu życia. Przemiana ta stała się dla wielu symbolem tego, że w życiu istnieją wartości znacznie trwalsze i głębsze niż sportowa sława, a poruszające sceny z kościoła oraz słowa padające z ambony tylko utwierdziły wszystkich w przekonaniu, że była to w pełni świadoma i dojrzała decyzja.
