Robert Głozak, znany widzom popularnego programu „Chłopaki do wzięcia” jako „Mana”, nie żyje. Informacja o jego odejściu została przekazana publicznie przez produkcję programu i szybko rozeszła się w mediach, wywołując falę reakcji wśród fanów formatu oraz osób, które śledziły jego losy na ekranie.
Wiadomość pojawiła się w wyjątkowo poruszających okolicznościach — została ujawniona pod koniec jednego z odcinków programu, co dla wielu widzów było całkowitym zaskoczeniem. Robert Głozak miał 49 lat, a jego śmierć pozostawiła po sobie wiele pytań i emocji, na które bliscy nie zdecydowali się udzielić szczegółowych odpowiedzi.
Uczestnik show zyskał rozpoznawalność dzięki swojemu charakterystycznemu sposobowi bycia, spokojowi oraz szczerości przed kamerą. Widzowie pamiętają go jako osobę wrażliwą, która chętnie dzieliła się swoimi przemyśleniami, a także pasją do poezji. „Mana” nie tylko recytował wiersze, ale również sam je tworzył, co wyróżniało go na tle innych bohaterów programu.
W trakcie emisji „Chłopaków do wzięcia” Robert Głozak pokazywał również codzienne życie i swoje próby odnalezienia się w rzeczywistości, w której — jak wielu uczestników formatu — poszukiwał bliskości i stabilizacji. Jego obecność na ekranie była dla części widzów czymś autentycznym i pełnym naturalnych emocji, co sprawiło, że zapisał się w pamięci jako jedna z bardziej charakterystycznych postaci programu.
Produkcja programu pożegnała go krótkim, ale wymownym komunikatem, podkreślając jego udział i wkład w historię formatu. Informacja o jego odejściu została przyjęta z dużym smutkiem przez społeczność fanów, którzy zaczęli masowo komentować wiadomość w mediach społecznościowych, wspominając jego występy i osobowość.
Jak wynika z dostępnych informacji, Robert Głozak zmarł 12 kwietnia, natomiast wiadomość o jego śmierci została upubliczniona dopiero później. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w gronie najbliższych, którzy pożegnali go z dala od medialnego rozgłosu. Rodzina nie podała do publicznej wiadomości przyczyny śmierci, co dodatkowo pogłębiło atmosferę ciszy i refleksji wokół tej tragedii.
Widzowie „Chłopaków do wzięcia” podkreślają, że „Mana” był jedną z tych postaci, które zapadają w pamięć nie przez medialny rozgłos, ale przez autentyczność i naturalność. Jego odejście stało się kolejnym smutnym rozdziałem w historii programu, który od lat pokazuje losy swoich bohaterów w surowy i nieupiększony sposób.