Polska królowa popu po raz kolejny udowodniła, że nikt tak jak ona nie potrafi grać na emocjach internautów i wywoływać medialnej burzy jednym wpisem. Doda, która od lat budzi skrajne emocje, tym razem postanowiła odnieść się do nieustających dyskusji na temat swojej nienagannej formy fizycznej. Gwiazda, która mimo upływu lat wciąż zachwyca sylwetką godną profesjonalnej sportsmenki, wprost zapytała swoich fanów i przeciwników, dlaczego widok jej ciała wciąż budzi tak wielkie niedowierzanie. Dla artystki sprawa jest oczywista i nie ma tu mowy o żadnych drogach na skróty czy magicznych zabiegach, o które tak często posądzają ją złośliwi komentatorzy.
W swoim najnowszym, niezwykle szczerym wyznaniu, piosenkarka podkreśliła, że jej wygląd jest bezpośrednim odzwierciedleniem codziennych, często niezwykle trudnych wyborów życiowych. Doda od dawna promuje zdrowy styl życia, rezygnację z używek oraz rygorystyczną dietę, co dla wielu osób jest barierą nie do przejścia. Artystka zauważyła z przekąsem, że o ile twarz można w dzisiejszych czasach poddać różnym zabiegom medycyny estetycznej, o tyle ciała nie da się oszukać. Każdy kilogram, każdy zarysowany mięsień i jędrność skóry to wynik żelaznej konsekwencji oraz morderczej dyscypliny, której gwiazda trzyma się bez wyjątków. Jak sama przyznała, jedyne oszustwo, na jakie sobie pozwala, to skrócenie treningu na siłowni o symboliczne pięć minut, co skwitowała z właściwym sobie, zadziornym humorem.

Jednak to nie tylko kwestie biologiczne rozgrzały atmosferę do czerwoności. Doda w charakterystycznym dla siebie stylu postanowiła zwrócić się bezpośrednio do grupy swoich „wiernych” hejterów. Zamiast przejmować się krytyką czy próbami zawstydzania jej za publikowanie odważnych zdjęć, artystka zapowiedziała brutalną dla nich kontrę. Gwiazda ogłosiła publicznie, że każda kolejna fala nienawiści i każda próba obrażenia jej w sieci będzie skutkowała publikowaniem jeszcze odważniejszych i skąpszych kadrów. To swoisty manifest wolności i pewności siebie, który ma pokazać, że negatywna energia płynąca z internetu jedynie napędza ją do dalszego eksponowania swoich atutów.

Piosenkarka przypomniała przy okazji, że jej strategia walki z krytyką nie zmieniła się od dekady. Już dawno powinni zrozumieć, że próby „dojechania” jej tylko poprawiają jej humor i motywują do robienia dokładnie tego, co tak bardzo irytuje jej przeciwników. Dla Dody bycie w centrum uwagi, nawet tej podszytej zazdrością, jest paliwem, które pozwala jej trwać na szczycie. W świecie, gdzie celebrytki często chowają się przed krytyką, ona wychodzi jej naprzeciw w samej bieliźnie, udowadniając, że to ona rozdaje karty w tej grze. Atmosfera wokół jej profilu gęstnieje, a fani z zapartym tchem czekają na obiecane, jeszcze bardziej prowokacyjne materiały, które mają być odpowiedzią na najnowsze złośliwości.
Посмотреть эту публикацию в Instagram