Sprawa tragicznego w skutkach wypadku drogowego, w który zamieszany był popularny polityk Łukasz Litewka, wchodzi w decydujący i niezwykle emocjonujący etap. Prokuratura, dążąc do bezspornego ustalenia prawdy, zdecydowała się na krok, który może ostatecznie pogrążyć dotychczasową linię obrony sprawcy zdarzenia. Pod lupę śledczych trafił telefon komórkowy osoby kierującej pojazdem, który doprowadził do tragedii. Eksperci mają teraz za zadanie precyzyjnie ustalić, czy w krytycznych sekundach poprzedzających uderzenie, urządzenie było aktywnie użytkowane. To badanie ma kluczowe znaczenie, ponieważ może całkowicie obalić twierdzenia kierowcy o nagłym pogorszeniu stanu zdrowia, chwilowej utracie przytomności czy całkowitej niepamięci przebiegu zdarzenia.
W opinii śledczych, analiza bilingów oraz aktywności w aplikacjach mobilnych pozwoli na stworzenie cyfrowej mapy zachowań kierowcy tuż przed wypadkiem. Jeśli okaże się, że w momencie zdarzenia sprawca wysyłał wiadomości, przeglądał media społecznościowe lub prowadził rozmowę, jego narracja o zasłabnięciu legnie w gruzach. Taki dowód byłby jednoznacznym potwierdzeniem skrajnej nieodpowiedzialności i bezpośredniej przyczyny tragedii, która wstrząsnęła nie tylko regionem, ale i całą Polską. Atmosfera wokół dochodzenia gęstnieje, a opinia publiczna, bacznie obserwująca każdy ruch prokuratury, domaga się surowych konsekwencji, jeśli podejrzenia o rozproszenie uwagi telefonem znajdą potwierdzenie w faktach.
Łukasz Litewka, który sam stał się uczestnikiem tego dramatu, od początku apelował o rzetelne wyjaśnienie sprawy, a najnowsze działania organów ścigania pokazują, że nie ma mowy o żadnej taryfie ulgowej. Biegli z zakresu informatyki śledczej dysponują narzędziami, które pozwalają odzyskać nawet usunięte dane, co sprawia, że próby ukrycia prawdy wydają się skazane na niepowodzenie. Wyniki tej ekspertyzy mogą stać się fundamentem aktu oskarżenia i na zawsze zamknąć dyskusję o tym, czy za kierownicą doszło do nieszczęśliwego splotu okoliczności zdrowotnych, czy też do świadomego złamania podstawowych zasad bezpieczeństwa. Każdy szczegół cyfrowego zapisu jest teraz na wagę złota, a jego ujawnienie może być najbardziej wstrząsającym momentem całego procesu.