Tragedia, która odebrała życie Łukaszowi Litewce, wstrząsnęła całą Polską, ale najmroczniejszy cień rzuciła na życie jego najbliższej ukochanej. Partnerka tragicznie zmarłego posła Lewicy przerwała milczenie, publikując w mediach społecznościowych wpis, który jest tak przepełniony bólem, że trudno czytać go bez łez. Kobieta, która szła u boku 36-letniego polityka i wspierała go w każdej walce o lepsze jutro, teraz musi mierzyć się z rzeczywistością, w której jej świat rozpadł się na milion niepasujących do siebie kawałków. To pożegnanie nie jest tylko zwykłym wspomnieniem – to krzyk rozpaczy osoby, której serce przestało bić w tym samym momencie, w którym na drodze w Dąbrowie Górniczej zgasło życie jej ukochanego.
W słowach, które mrożą krew w żyłach, partnerka Łukasza wyznała wprost: „Umarłam z Tobą”. To krótkie, ale przerażająco mocne zdanie oddaje skalę dramatu, jaki rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami ich wspólnego domu. Śmierć polityka, który zginął podczas jazdy na rowerze pod kołami samochodu, uderzyła w nich w momencie, gdy snuli plany na przyszłość, ciesząc się każdym dniem. Kobieta opublikowała czarno-białe zdjęcie, na którym widać ich splecone dłonie – symbol jedności, która została brutalnie przerwana przez los. Atmosfera gęsta od smutku unosi się nad każdym zdaniem tego wpisu, ukazując nam Łukasza nie jako posła czy działacza, ale jako mężczyznę, który był dla kogoś całym światem, fundamentem i największą miłością.
Ukochana Litewki wspomniała o ich ostatnim wspólnym poranku, o żartach, które jeszcze wybrzmiewały w powietrzu, i o pustce, która teraz dusi ją od środka. Podkreśliła, że wraz z nim odeszła jej radość, poczucie bezpieczeństwa i sens wszystkiego, co razem budowali. W internecie natychmiast pojawiła się fala współczucia od tysięcy poruszonych internautów, jednak żadne słowa wsparcia nie są w stanie ukoić tak potężnej traumy. Kobieta przyznała, że każda sekunda bez Łukasza jest walką o oddech, a widok jego rzeczy wciąż leżących w domu jest jak sól sypana na otwartą ranę.
To wyznanie rzuca zupełnie nowe światło na postać tragicznie zmarłego polityka. Dzięki tym bolesnym słowom widzimy człowieka, który był kochany nad życie i którego odejście zostawiło po sobie wyrwę niemożliwą do zasypania. Partnerka Łukasza obiecała mu, że choć jej dusza umarła wraz z nim, to pamięć o jego dobrym sercu i nieskończonej empatii dla słabszych będzie trwać wiecznie. Ten emocjonalny testament miłości jest najsmutniejszym dowodem na to, jak kruchą granicę przekraczamy każdego dnia, nie wiedząc, czy dane nam będzie wrócić do domu do osób, które na nas czekają.