Polska scena polityczna i gospodarcza pogrążyła się w głębokiej żałobie po stracie jednej z najwybitniejszych postaci ostatnich dziesięcioleci. W wieku 78 lat odszedł Andrzej Olechowski – człowiek instytucja, były minister finansów oraz spraw zagranicznych, a przede wszystkim jeden z „trzech tenorów”, którzy u zarania nowego tysiąclecia kładli fundamenty pod powstanie Platformy Obywatelskiej. Informacja o jego śmierci uderzyła nagle, wywołując falę poruszających wspomnień wśród współpracowników, przyjaciół oraz rywali z politycznego ringu, którzy zgodnie podkreślają, że zakończyła się pewna epoka.
Andrzej Olechowski był postacią nietuzinkową, o rzadko spotykanej klasie i intelektualnym formacie. Jego droga na szczyty władzy była znaczona nie tylko profesjonalizmem w zarządzaniu finansami państwa, ale przede wszystkim wizją nowoczesnej, europejskiej Polski. Jako szef dyplomacji z niezwykłą gracją poruszał się po salonach światowej polityki, budując prestiż kraju w kluczowych momentach transformacji. Jednak to rok 2001 i moment stworzenia PO wraz z Donaldem Tuskiem i Maciejem Płażyńskim stał się kamieniem milowym, który na zawsze zapisał jego nazwisko w podręcznikach historii. Był głosem rozsądku, elegancji i merytorycznej debaty, której tak bardzo brakuje w dzisiejszym, brutalnym świecie polityki.
Mimo że w ostatnich latach wycofał się z pierwszej linii frontu partyjnych sporów, jego głos wciąż pozostawał niezwykle istotny. Olechowski był autorytetem, do którego zwracano się w momentach kryzysowych, szukając dystansu i głębokiej analizy procesów zachodzących w Europie i na świecie. Jego odejście to nie tylko strata dla rodziny, której przekazywane są teraz wyrazy najszczerszego współczucia, ale także ogromna wyrwa w tkance społecznej kraju. Współpracownicy wspominają go jako człowieka o wielkiej kulturze osobistej, który potrafił słuchać i łączyć skrajne środowiska wokół wspólnych celów.
Atmosfera po ogłoszeniu tej smutnej nowiny jest gęsta od smutku i zadumy nad przemijaniem. W mediach społecznościowych pojawiają się liczne wpisy polityków z każdej strony barykady, co najlepiej świadczy o tym, jak wielkim szacunkiem cieszył się zmarły. Andrzej Olechowski pozostawił po sobie testament polityczny oparty na dialogu i szacunku do instytucji państwowych. Dziś, gdy flagi opuszczane są do połowy masztu, Polska żegna nie tylko sprawnego administratora i ministra, ale przede wszystkim patriotę, który całe swoje życie zawodowe poświęcił służbie publicznej. Jego nazwisko pozostanie symbolem przemian, które ukształtowały współczesną Polskę.