Barbara Bursztynowicz przerywa milczenie w sprawie swojej kariery i gorzko podsumowuje rzeczywistość po siedemdziesiątce

Barbara Bursztynowicz, którą miliony Polaków od dekad kojarzą przede wszystkim z kojącym głosem i nienagannymi manierami Elżbiety Chojnickiej z telenoweli Klan, zdecydowała się na niezwykle osobiste i bolesne wyznanie. Choć dla wielu jest ikoną szklanego ekranu, rzeczywistość artystki poza planem popularnego serialu maluje się w znacznie ciemniejszych barwach. Gwiazda, która niedawno świętowała swoje 70. urodziny, w najnowszym wywiadzie otworzyła się na temat jesieni życia w blasku fleszy, która – jak się okazuje – bywa wyjątkowo chłodna.

Aktorka nie ukrywa, że upływający czas stał się dla niej barierą, której nie da się przeskoczyć samym talentem czy entuzjazmem. Z jej słów bije autentyczny smutek związany z faktem, że branża rozrywkowa, w której spędziła niemal całe życie, rządzi się brutalnymi prawami kultu młodości. Bursztynowicz przyznaje wprost, że czuje się nieco pominięta przez los i współczesnych twórców. Refleksja nad własną metryką doprowadziła ją do gorzkiego wniosku, że na pewne zawodowe szczyty i artystyczne wyzwania jest już po prostu za późno. To wyznanie uderza tym mocniej, że aktorka wciąż kipi energią, a jej warsztat jest w szczytowej formie.

Barbara Bursztynowicz o roli Elżbiety Chojnickiej w Klanie. Odejdzie z  serialu? | Viva.pl

W rozmowie z mediami gwiazda Klanu zwróciła uwagę na problem, który dotyka wiele kobiet w jej wieku – niewidzialność. Mimo ogromnego dorobku i sympatii widzów, nowe, ambitne propozycje nie napływają już tak szerokim strumieniem jak dawniej. Barbara Bursztynowicz z nostalgią, ale i pewną dozą rezygnacji, patrzy na to, jak zmienia się rynek. Podkreśla, że choć kocha swój zawód, to poczucie bycia w poczekalni bywa frustrujące. Każdy dzień na planie serialu, który daje jej stabilizację, jest dla niej cenny, ale artystyczny głód pozostaje częściowo niezaspokojony. Atmosfera tej rozmowy była gęsta od emocji, a aktorka nie starała się pudrować rzeczywistości.

To, co najbardziej poruszyło fanów, to szczerość, z jaką Barbara Bursztynowicz mówi o swoich ograniczeniach. Nie ma tu mowy o narzekaniu dla zasady, lecz o głębokim, egzystencjalnym podsumowaniu. Aktorka zdaje sobie sprawę, że pewne role, o których marzyła, prawdopodobnie nigdy nie zostaną jej powierzone ze względu na wiek. To poczucie uciekającego czasu i zamkniętych drzwi towarzyszy jej coraz częściej. Jej słowa o tym, że na pewne rzeczy jest już za późno, wywołały lawinę komentarzy wśród internautów, którzy nie mogą pogodzić się z tak surową samooceną swojej ulubienicy. Gwiazda udowodniła, że nawet będąc na szczycie popularności, można czuć się dotkliwie samotnym w swoich zawodowych dylematach.

Like this post? Please share to your friends: