Piosenka, którą śpiewała cała Polska. Niewielu wiedziało, dlaczego jej wykonanie tak bardzo bolało Piotra Szczepanika

W historii polskiej muzyki są utwory, które nie starzeją się mimo upływu lat. Niezależnie od zmieniających się trendów wciąż wracają w radiu, na koncertach i w domach, gdzie kolejne pokolenia nucą je niemal z pamięci. Do takich piosenek bez wątpienia należy „Kochać” z repertuaru Piotra Szczepanika – utwór, który w latach 60. zdobył ogromną popularność i na stałe zapisał się w zbiorowej pamięci słuchaczy.

Piosenka pojawiła się w 1966 roku i niemal natychmiast zaczęła zdobywać serca Polaków. Jej melodia była delikatna, a słowa niezwykle poruszające. W czasach PRL powstawało wiele utworów, które dziś uznawane są za klasykę, ale właśnie „Kochać” wyróżniało się szczególną emocjonalnością. Publiczność szybko przyjęła tę piosenkę jak własną historię – była śpiewana na spotkaniach, koncertach i rodzinnych uroczystościach.

Sława Przybylska i Janusz Tylman w Łodzi. Wygraj zaproszenia na koncert  [KONKURS]: ŁÓDŹ.PL

Mało kto wiedział jednak, że dla samego artysty utwór miał bardzo osobisty wymiar. Piotr Szczepanik zadedykował go swojej żonie Krystynie. Ich historia była dla niego niezwykle ważna, dlatego słowa piosenki niosły ze sobą znacznie więcej niż tylko muzyczną opowieść o uczuciach.

Los okazał się jednak okrutny. W 1971 roku Krystyna zmarła w wieku zaledwie 28 lat. To wydarzenie wstrząsnęło artystą i na długo odcisnęło piętno na jego życiu. Gdy po pewnym czasie wrócił na scenę, nie potrafił już śpiewać piosenki, która była tak silnie związana z jego wspomnieniami. Każde wykonanie przywoływało emocje, z którymi trudno było się zmierzyć.

Mimo ogromnej popularności utworu Szczepanik przez pewien czas unikał go podczas koncertów. Publiczność jednak nie zapomniała o tej piosence. Fani wielokrotnie prosili artystę, aby znów włączył ją do repertuaru. Z czasem dał się przekonać i ponownie zaczął ją wykonywać, choć dla niego zawsze pozostawała czymś znacznie więcej niż tylko przebojem.

Za każdym razem, zanim wybrzmiały pierwsze dźwięki, myślami wracał do swojej ukochanej. Właśnie dlatego piosenka nabierała na scenie wyjątkowego znaczenia – była nie tylko muzyką, ale także cichym hołdem dla osoby, którą stracił.

Piotr Szczepanik urodził się 14 lutego 1942 roku. Był nie tylko piosenkarzem, lecz także aktorem i gitarzystą. Swoją drogę artystyczną rozpoczął jeszcze w czasach studenckich. Studiował historię sztuki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i występował w studenckim kabarecie „Czart”.

Na scenie zadebiutował w 1963 roku podczas Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie. Z czasem jego kariera zaczęła się dynamicznie rozwijać. Wraz z Bohdanem Łazuką i Jackiem Fedorowiczem stworzył program estradowo-kabaretowy „Popierajmy się”, który cieszył się dużą popularnością na przełomie lat 60. i 70.

Sława Przybylska nie może dogadać się z wnukami. Bardzo smutna historia |  News Świat Gwiazd

W kolejnych latach występował również solo, prezentując programy muzyczno-poetyckie. Publiczność szczególnie ceniła jego interpretacje pieśni i romansów, w których potrafił oddać ogromną wrażliwość.

W jego repertuarze znalazło się wiele znanych utworów, takich jak „Goniąc kormorany”, „Żółte kalendarze”, „Puste koperty” czy „Zabawa podmiejska”. Mimo bogatej kariery to właśnie „Kochać” pozostało jednym z najbardziej symbolicznych utworów w jego życiu.

Artysta koncertował nie tylko w Polsce. Jego muzyka docierała także do publiczności w Australii, Nowej Zelandii, Kanadzie oraz wielu krajach Europy. Wszędzie spotykał się z ciepłym przyjęciem, a jego charakterystyczny styl i wrażliwość artystyczna sprawiały, że słuchacze zapamiętywali go na długo.

Choć Piotr Szczepanik odszedł 20 sierpnia 2020 roku, jego piosenki wciąż żyją. Dla wielu osób pozostają nie tylko wspomnieniem dawnych czasów, lecz także dowodem na to, że muzyka potrafi przechować najgłębsze emocje – nawet te, o których najtrudniej mówić.

Like this post? Please share to your friends: