Małgorzata Rozenek w ostatnim wywiadzie otworzyła się na temat swojej duchowości i relacji z Kościołem katolickim, ujawniając szczegóły, które pokazują, że jej podejście do wiary jest głęboko osobiste i niekoniecznie związane z tradycyjnym uczestnictwem we mszach. Prezenterka przyznała, że wierzy w Boga, jednak nie uczestniczy w życiu Kościoła z powodu trudności w przeżywaniu wspólnotowej duchowości. To wyznanie rzuca światło na jej indywidualne podejście do religii i roli duchowości w jej życiu.
Rozenek wraz z mężem, Radosławem Majdanem, dzielą podobne podejście do kwestii uczestnictwa w praktykach religijnych oraz przyjmowania sakramentów. W jednym z wywiadów Majdan wyjaśnił, dlaczego nie zdecydowali się ochrzcić swojego syna, Henryka. Powodem była chęć ochrony dziecka przed społecznością, która według nich nie akceptuje narodzin metodą in vitro i może krytykować rodziców za podjęcie takiej decyzji. „Dlaczego mielibyśmy posyłać naszego syna do społeczności, która go nie akceptuje i neguje jego narodziny? To dla mnie oczywiste, że nie chcemy, aby nasz syn doświadczał takich sytuacji” – mówił Majdan w podcaście.
Małgorzata Rozenek potwierdziła te słowa w wywiadzie, podkreślając, że razem z mężem kierują się wspólnym systemem wartości i podejmują decyzje mające na celu dobro dziecka. Para korzystała z metody in vitro, aby spełnić marzenie o wspólnym potomku. Rozenek była również aktywna w działaniach na rzecz upowszechnienia tej metody leczenia niepłodności w Polsce, wspierając obywatelski projekt ustawy „TAK dla in vitro”, który został uchwalony i przyjęty przez Senat. Jej zaangażowanie pokazało, że temat in vitro jest dla niej nie tylko osobisty, ale również społecznie istotny.
Prezenterka wyraziła także wątpliwości wobec instytucji Kościoła, zwracając uwagę na wpływ, jaki duchowni mogą wywierać na światopogląd wiernych. Wspólnie z mężem w podcaście „Rachunek sumienia” opowiedzieli o tym, jak z niepokojem obserwują działania Kościoła i sposób, w jaki próbuje kształtować opinię społeczną. „Kiedy mamy dzieci z in vitro, to bardzo osobista sprawa. Możesz czuć zawód, jeżeli instytucja Kościoła nie rozumie lub neguje nasze wybory. Nie jest to manifest przeciwko Kościołowi, to jest nasze osobiste zdanie” – przyznali.
Rozenek podkreśliła, że wychodzi z domu, w którym uczestnictwo we mszy było tradycją rodzinną, ale obecnie wraz z mężem nie wychowują swoich synów w wierze formalnej. Jak przyznała, doświadcza problemów z przeżywaniem wspólnotowej duchowości i uważa, że droga do odnalezienia prawdziwych emocji powinna odbywać się w samotności, w refleksji i osobistej medytacji. Choć unika tradycyjnych form uczestnictwa religijnego, nie podważa swojej wiary w Boga.
„Wierzę i nie mam co do tego wątpliwości. Nigdy nie miałam wątpliwości co do istnienia Boga. Uważam, że wiara bardzo wzmacnia człowieka i daje poczucie sensu. To osobiste doświadczenie, które jest dla mnie niezwykle ważne” – podkreśliła. Jej słowa pokazują, że duchowość może być głęboka i autentyczna nawet poza tradycyjnymi formami praktyk religijnych. Małgorzata Rozenek, mimo kontrowersji, prezentuje podejście, które łączy wiarę z autonomią i indywidualnym przeżywaniem duchowości, pozostając wierna swoim wartościom i rodzinie.
W ten sposób prezenterka daje przykład, że duchowość nie zawsze musi wiązać się z uczestnictwem w instytucjach, a prawdziwa wiara może być osobistym i świadomym wyborem, który daje poczucie siły, spokoju i spełnienia. Jej postawa pokazuje, że bycie wierzącym nie oznacza automatycznie podporządkowania się tradycyjnym normom, lecz świadome poszukiwanie własnej drogi w relacji z Bogiem i światem.