Historia miłości Przemysława Babiarza i jego żony Marzeny przez lata pozostawała z dala od blasku fleszy. Była cicha, wierna i niezwykle trwała. Niestety, zakończyła się w sposób, który poruszył wiele osób. 19 listopada 2025 roku zmarła żona znanego prezentera, a jej odejście przerwało piękną opowieść, która rozpoczęła się ponad trzy dekady wcześniej i była dla Babiarza fundamentem całego życia.
W jednym z dawnych wywiadów Przemysław Babiarz powiedział słowa, które dziś brzmią wyjątkowo przejmująco. Wyznawał wówczas, że Marzena jest kobietą jego życia i że gdyby kiedyś jej zabrakło, nie potrafiłby już być z nikim innym. Mówił też o wierze w to, że po drugiej stronie znów będą razem. Dziś te zdania nabierają zupełnie innego, bolesnego znaczenia i pokazują, jak silna była więź, która ich łączyła.

Przemysław Babiarz od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji. Choć z wykształcenia jest aktorem i swoje pierwsze zawodowe kroki stawiał na deskach gdańskiego Teatru Wybrzeże, to właśnie telewizja i komentowanie wydarzeń sportowych przyniosły mu ogromną popularność. Zawsze opanowany, uśmiechnięty i profesjonalny na antenie, rzadko odsłaniał kulisy swojego życia prywatnego. Mało kto wiedział, że za tym spokojem kryły się także trudne doświadczenia.
Pierwsze małżeństwo prezentera zakończyło się rozstaniem. Z tego związku Babiarz ma syna, a po latach przyznał, że decyzja o zakończeniu relacji nie należała do niego. Był to dla niego bolesny czas, pełen rozczarowania i samotności, z którymi musiał zmierzyć się w ciszy, z dala od medialnego zainteresowania. Wydawało się, że szczęście nie jest mu pisane – aż do dnia, który na zawsze zmienił jego życie.
Do spotkania z Marzeną doszło zupełnie przypadkiem. Przemysław Babiarz, oprócz pracy w telewizji, prowadził także różnego rodzaju wydarzenia i imprezy. Pewnego dnia pełnił rolę konferansjera na targach spożywczych. W tłumie ludzi jego uwagę przyciągnęła jedna kobieta – brunetka o wyrazistych rysach, spokojna, a jednocześnie intrygująca. Marzena była jednym z wystawców. To wystarczyło, by Babiarz zdecydował się na pierwszy krok. Jak później wielokrotnie podkreślał, od razu poczuł, że to ktoś wyjątkowy.

Razem spędzili 32 lata życia, a przez 25 lat byli małżeństwem. W 1992 roku na świat przyszła ich córka Luisa, która stała się centrum ich wspólnego świata. Para konsekwentnie unikała medialnego rozgłosu, rzadko pojawiała się na oficjalnych wydarzeniach i nie opowiadała publicznie o swoim życiu prywatnym. Wspólne zdjęcia należały do prawdziwych rzadkości, a ich relacja była budowana w ciszy, z dala od kamer.
Dopiero niedawno Przemysław Babiarz zdobył się na szczerość i opowiedział o trudnym doświadczeniu choroby nowotworowej, z którą przyszło im się zmierzyć. Najpierw choroba dotknęła jego, a później jego żonę. W jednym z wywiadów mówił z nadzieją, że wspólnie przejdą przez ten czas silniejsi, podkreślając ogromną rolę wiary i obecności Boga w ich życiu.
Niestety, tym razem los okazał się bezlitosny. Marzena Babiarz przegrała walkę z chorobą i odeszła 19 listopada 2025 roku. Jej śmierć zakończyła historię miłości, która zaczęła się od jednego spojrzenia w tłumie, a przez ponad trzy dekady była pełna oddania, wierności i wzajemnego wsparcia. Dla Przemysława Babiarza to strata nie tylko ukochanej żony, ale także największego oparcia i towarzyszki całego dorosłego życia.