Iga Świątek, polska dumna narodowa i jedna z najlepszych tenisistek świata, znana jest głównie ze swoich sukcesów na korcie, a także z licznych występów w mediach i na billboardach. Fani zazwyczaj spodziewają się zobaczyć ją w akcji podczas turniejów lub w reklamach, ale mało kto mógł przypuszczać, że pewnego dnia stanie się… kelnerką. Tymczasem właśnie taka niezwykła sytuacja miała miejsce w Australii, gdzie tenisistka zdecydowała się wziąć udział w nietypowej dla siebie aktywności. Podczas pobytu w Australii, w przerwach między meczami, Iga podjęła się pracy w restauracji i obsługiwała rodaków w restauracji Marmont.
Obecnie Świątek walczy w prestiżowym turnieju Australian Open, w którym do tej pory odniosła dwa zwycięstwa. Pierwszy mecz wygrała z Chinką Yue Yuan, a następnie pokonała Czeszkę Marie Bouzkovą, co pozwoliło jej awansować do trzeciej rundy. Tam jej przeciwniczką będzie Rosjanka Anna Kalinska, a pojedynek zaplanowano na sobotę 24 stycznia. Choć typowe odpowiedzi dotyczące tego, czym zajmuje się tenisistka w przerwach między meczami, brzmią: odpoczywa, trenuje, korzysta z masaży lub fizjoterapii, Świątek znalazła także czas na nietypowe zajęcie, które zaskoczyło wszystkich.
Okazało się, że Iga „pod przykrywką” przyjęła zlecenie w restauracji Marmont, gdzie w białym uniformie, z daszkiem na głowie i okularami, serwowała gościom nie piłki, a jedzenie. W menu znalazły się między innymi sałatki z kurczakiem, a cała sytuacja wywołała mnóstwo emocji wśród klientów restauracji. Na pierwszym filmiku, który trafił do sieci, widać, jak tenisistka obsługuje jeden ze stolików. Na początku była wyraźnie zdenerwowana i pytała właściciela lokalu, czy oprócz niej będą w restauracji prawdziwi kelnerzy, co miało jej dać poczucie bezpieczeństwa w nowej dla niej roli.
W miarę upływu czasu atmosfera stała się bardziej luźna, jednak pewien mężczyzna zaczął mieć podejrzenia, że kelnerka wygląda znajomo. W pewnym momencie nie mógł powstrzymać się od komentarza: „Wiecie, kto to jest, prawda? To jest Iga Świątek!” – powiedział, nawiązując do rozmowy, którą wcześniej prowadziła z nim tenisistka, wspominając o polskich korzeniach jego rodziny.
Przy stoliku znajdowała się również starsza kobieta, która przyjrzała się uważnie Igę i z ogromną szczerością rzuciła: „Wyglądasz jak Iga!”. Tenisistka zachowała kamienną twarz i udawała, że nie rozumie, o co chodzi. „Iga? A ta tenisistka?” – zapytała kobieta, starając się utrzymać powagę i nie zdradzić zaskoczenia. Mężczyzna, który ją rozpoznał jako pierwszy, pochwalił jej osiągnięcia na korcie, mówiąc: „Gra całkiem dobrze!”. Iga, z lekkim uśmiechem, stwierdziła wówczas: „Powinna popracować nad serwisem”, co wywołało śmiech i jeszcze bardziej rozluźniło atmosferę.
W tym momencie Świątek zakończyła maskaradę. Zdjęła daszek i okulary, prezentując swoje prawdziwe oblicze. Rodzina i pozostali goście byli wyraźnie zaskoczeni, ale szybko podeszli, aby zrobić sobie wspólne zdjęcia i złożyć jej życzenia powodzenia w turnieju. Cała sytuacja okazała się nie tylko zabawną przygodą, ale także dowodem na to, że Iga potrafi podejść do życia z dystansem i humorem, nawet będąc jedną z najlepszych tenisistek na świecie.
Praca „kelnerki” w Australii pozwoliła Świątek na moment oderwać się od napiętego harmonogramu turnieju i doświadczyć czegoś zupełnie innego niż zwykle. Ten nietypowy epizod pokazał również, że sportowcy najwyższej klasy mogą mieć poczucie humoru i potrafią odnaleźć radość w prostych, codziennych czynnościach. Filmy i zdjęcia z tego wydarzenia obiegły media społecznościowe, wywołując lawinę komentarzy i reakcji od fanów, którzy byli zachwyceni pomysłem tenisistki i jej dystansem.
Ta historia jest również przypomnieniem, że nawet największe gwiazdy świata sportu potrafią zaskakiwać i wcielać się w role zupełnie odmienne od tych, do których przywykli fani. Iga Świątek, choć znana z mistrzowskich umiejętności na korcie, tym razem zyskała nowe doświadczenie – doświadczenie kelnerki, które zapewne na długo zostanie w jej pamięci i w pamięci wszystkich, którzy mieli szczęście spotkać ją w tym nietypowym wydaniu.
Niecodzienna sytuacja w restauracji Marmont pokazuje także, jak bliski kontakt z fanami i rodakami może przynieść niespodziewaną radość zarówno im, jak i samej tenisistce. To była chwila, w której Iga pokazała, że potrafi być zwyczajną osobą w niezwykłej sytuacji, łącząc w sobie profesjonalizm sportowy z naturalną życzliwością i poczuciem humoru.
@ooczkoo Whoever can do it in a restaurant can do it on the court? #tennis #restaurant ♬ Powerful songs like action movie music – Tansa