Podczas Gali Mistrzów Sportu 2026 Anna Lewandowska znalazła się w centrum uwagi nie tylko ze względu na spektakularną stylizację, ale przede wszystkim dzięki swoim wystąpieniom ze sceny. Trenerka i przedsiębiorczyni wygłosiła tego wieczoru aż dwa przemówienia, a jedno z nich wywołało prawdziwą burzę wśród internautów. Wszystko za sprawą anegdoty o Robercie Lewandowskim, który – jak zdradziła jego żona – po powrocie z meczu o 1:30 w nocy… zaczął odkurzać i opróżniać zmywarkę.
Sobota upłynęła pod znakiem jednego z najważniejszych wydarzeń w polskim sporcie. Gala Mistrzów Sportu, organizowana przez „Przegląd Sportowy”, jak co roku zgromadziła w jednym miejscu czołowych zawodników, trenerów oraz liczne gwiazdy show-biznesu. Czerwony dywan w warszawskim Teatrze Wielkim dosłownie uginał się od błysku fleszy, a uwagę fotoreporterów przyciągały zarówno eleganckie kreacje, jak i znane nazwiska. Wśród zaproszonych gości pojawiła się Anna Lewandowska, która tego wieczoru postawiła na odważną, różową suknię o imponujących rozmiarach, skutecznie skupiając na sobie spojrzenia.

Jednym z najważniejszych momentów gali było ogłoszenie wyników plebiscytu na Sportowca Roku. Tytuł ten trafił do Klaudii Zwolińskiej, mistrzyni świata w kajakarstwie górskim, która została zwyciężczynią głosowania czytelników i kapituły. Robert Lewandowski po raz piętnasty z rzędu znalazł się w gronie nominowanych, jednak tym razem nie mógł osobiście pojawić się na uroczystości. Piłkarz przebywał w Arabii Saudyjskiej, gdzie przygotowywał się do finału Superpucharu Hiszpanii. Z okazji jubileuszu plebiscytu przyznano mu jednak wyjątkowe wyróżnienie – tytuł „Czempiona Stulecia”.
Statuetkę w imieniu męża odebrała Anna Lewandowska, która już wtedy po raz pierwszy zabrała głos ze sceny. To jednak nie był koniec jej wystąpień. Gdy ogłoszono, że Robert Lewandowski zajął siódme miejsce w tegorocznym rankingu, trenerka ponownie pojawiła się przy mikrofonie. Tym razem zdecydowała się na luźniejszy, bardziej osobisty ton. W swoim przemówieniu postanowiła pokazać męża z mniej oficjalnej strony, opowiadając zabawną historię z ich codziennego życia.
Anna wspomniała, że Robert wciąż potrafi zaskakiwać, nie tylko na boisku, ale i w domu. Przywołała sytuację sprzed lat, gdy po słynnym meczu, w którym strzelił pięć bramek w dziewięć minut, poprosił ją o naleśniki. Następnie przeszła do świeższego przykładu, który szczególnie rozbawił publiczność – opowiedziała, że po jednym z ostatnich meczów piłkarz wrócił do domu o 1:30 w nocy i bez chwili wahania zaczął odkurzać oraz wyjmować naczynia ze zmywarki. Jak relacjonowała, próbowała go przekonać, że sprzątanie nie jest konieczne, jednak Robert miał odpowiedzieć krótko: „Nieważne, poprawię”.
Ta historia stała się punktem wyjścia do żartobliwego pytania o przyszłość piłkarza. Anna zastanawiała się, czy takie zachowanie oznacza, że Robert się „starzeje” i myśli o zakończeniu kariery, czy wręcz przeciwnie – wciąż ma w sobie energię i ambicję, by zaskakiwać wszystkich, także ją samą. W dalszej części wystąpienia trenerka nie szczędziła mężowi komplementów, podkreślając jego niesamowitą dyscyplinę, pasję i nieustanne dążenie do sukcesu. Przyznała również, że jej zdaniem Robert – jak wielu sportowców – jest „uzależniony od sukcesu”, a ona sama z niecierpliwością czeka na moment, gdy zakończy karierę i będą mogli wspólnie cieszyć się spokojniejszym, „pięknym życiem”.
Choć na sali przemówienie wywołało uśmiechy i oklaski, reakcje w internecie okazały się bardzo podzielone. Część widzów doceniła dystans, poczucie humoru i bardziej ludzką odsłonę Lewandowskich. Inni jednak uznali wystąpienie za niezręczne lub mało zabawne, zarzucając Annie brak lekkości w przekazie. W komentarzach pojawiły się zarówno ironiczne uwagi, jak i głosy wsparcia, podkreślające, że trudno zadowolić wszystkich.
Jedno jest pewne – przemówienie Anny Lewandowskiej stało się jednym z najczęściej komentowanych momentów Gali Mistrzów Sportu 2026. Krótka historia o nocnym odkurzaniu wystarczyła, by rozpętać dyskusję o granicach żartu, wizerunku pary i oczekiwaniach wobec wystąpień publicznych.