Dlaczego starożytni Rzymianie nie nosili bród i woleli gładko ogolone twarze

Dziś brody często są kwestią mody lub osobistego stylu, ale w starożytnym Rzymie gładko ogolona twarz była czymś więcej niż wyborem – była wyrazem kulturowym. Dlaczego więc rzymscy mężczyźni niemal całkowicie zrezygnowali z brody, wąsów, a często nawet z innych części ciała? I jak je usuwali? Odpowiedź leży w historii, higienie i tożsamości.

We wczesnej Republice Rzymskiej brody i wąsy były normą dla mężczyzn, postrzegane jako oznaka dojrzałości, podobnie jak w innych kulturach śródziemnomorskich. Sytuacja ta zaczęła się jednak zmieniać pod wpływem Aleksandra Wielkiego, który nakazał swoim żołnierzom golenie twarzy, aby uniemożliwić wrogom schwytanie ich w walce wręcz. Choć trend ten zanikł w świecie greckim, później zakorzenił się w Rzymie.

Podczas wojen punickich w II wieku p.n.e. rzymski wódz Scypion Afrykański nakazał swoim żołnierzom codzienne golenie, co sprzyjało dyscyplinie i wizualnie odróżniało ich od brodatych Kartagińczyków. Po zwycięstwie Rzymu, gładko ogolona twarz stała się symbolem porządku, kultury i rzymskiej tożsamości. Dbałość o higienę osobistą stała się koniecznością, a nadmierne owłosienie ciała uznawano za nieczyste, a nawet obce, szczególnie w odniesieniu do Greków lub „barbarzyńców”.

Aby zachować gładką skórę, Rzymianie stosowali różnorodne metody. Najczęściej stosowali metalowe skrobaki zwane strigilami, które służyły do usuwania potu, brudu i włosów po kąpieli. Bogatsi obywatele stosowali zabiegi depilacji podobne do współczesnych depilacji woskiem. Istniały wyjątki: mężczyźni mogli zapuszczać brodę podczas żałoby lub z okazji osiągnięcia dojrzałości, ale poza tym zarost był uważany za zaniedbany i nieodpowiedni dla prawdziwego rzymskiego mężczyzny – standard, który przetrwał wieki.

Like this post? Please share to your friends: