Ponad cztery dekady temu The Blue Lagoon porwało widzów w podróż do tropikalnej fantazji i wypromowało dwóch młodych aktorów: 16-letnią Brooke Shields i 19-letniego Christophera Atkinsa. Film stał się światową sensacją, a przez chwilę Atkins był jedną z najbardziej komentowanych twarzy w Hollywood.

Atkins, niegdyś ratownik bez wcześniejszego doświadczenia aktorskiego, został wybrany z morza kandydatów do roli Richarda, muśniętego słońcem rozbitka. Jego atletyczna sylwetka i urok plażowiczów przykuły uwagę reżysera Randala Kleisera. Wybór się opłacił — podczas gdy Shields otrzymała Złotą Malinę dla najgorszej aktorki, Atkins zdobyła nominację do Złotego Globu dla Nowej Gwiazdy Roku.

Ale sława przyszła szybko i mocno uderzyła. Uwielbienie fanów przerodziło się w presję, a Atkins szybko wpadł w spiralę nadmiaru — alkoholu, wydatków i słabnącej kariery. Pomimo obiecującego debiutu, Hollywood straciło zainteresowanie. Był wielokrotnie nominowany do niesławnych Złotych Malin, a w 1990 r. został nawet nazwany Najgorszym Aktorem i Najgorszą Nową Gwiazdą Dekady.

Z niewielkim sukcesem w telewizji i kilkoma znaczącymi rolami, Atkins po cichu wycofał się z centrum uwagi. Skupił się na przedsiębiorczości, zakładając firmę specjalizującą się w sprzęcie sportowym i wędkarskim — ukłon w stronę swojej pierwszej pasji przed aktorstwem. W życiu osobistym rozwiódł się w 2007 r. po 22 latach małżeństwa i jest teraz ojcem dwójki dorosłych dzieci.

Dziś Christopher Atkins ma 64 lata. Nadal okazjonalnie pojawia się w filmach niskobudżetowych, jednak dla wielu pozostaje blondwłosą pięknością z minionej epoki — krótkim blaskiem sławy, który nigdy nie rozgorzał na nowo.