Kiedy Dave i Jen uratowali kruchego jagnięcia, któremu nadali imię Archie, nie mieli pojęcia, jak głęboko wpłynie ono na ich życie. Maleńkie jagnię nie mogło prawidłowo trawić mleka, a jego pierwsza noc była walką o przetrwanie. Ale para nie poddała się — mieszając mieszanki, dając mu ciepło i obdarzając go uczuciem.

Jak się okazuje, jednym z najpotężniejszych narzędzi w rekonwalescencji Archiego nie było leczenie — to była muzyka. Dave, muzyk, siadał z gitarą i brzdąkał łagodne kołysanki. Ku ich zaskoczeniu Archie rozpływał się w melodiach, mrużąc oczy w spokoju. Muzyka stała się rodzajem terapii uzdrawiającej, kojącej zarówno jagnię, jak i jego nową rodzinę.

W ciągu kilku tygodni Archie zmienił się ze słabego i kurczowego w silnego i pełnego werwy. Znalazł nowych przyjaciół wśród stada na farmie i z dnia na dzień stawał się coraz bardziej niezależny. Ale co jakiś czas, gdy Dave gra melodię, Archie wciąż się zatrzymuje — po prostu, by posłuchać, jakby przypominając sobie muzykę, która pomogła mu uratować życie.