Anaïs Trépanier, fotografka przyrody, była na wycieczce fotograficznej w Côte-de-Beaupré, regionie na północ od miasta Quebec w Kanadzie. Dołączyli do niej jej kolega Thomas Pham-Van i grupa innych fotografów.

Podczas oglądania wielkiej sowy szarej siedzącej na płocie, Trépanier przygotowywała się do zrobienia kilku zdjęć. Ale ku jej zaskoczeniu sowa poleciała prosto na nią i wylądowała prosto na obiektywie jej aparatu.

Jej przyjaciele szybko powiedzieli jej, żeby się nie ruszała, żeby mogli uchwycić ten rzadki moment. Trépanier pozostała nieruchoma, podczas gdy inni robili niesamowite zdjęcia sowy.

Powiedziała, że robiła zdjęcia sów wcześniej, ale ten moment był zupełnie inny. Widok spokojnego ptasiego grzędowania na jej aparacie był niezapomniany.

Sowa pozostała na kamerze przez ponad 30 sekund, co wystarczyło, aby zrobić kilka oszałamiających zdjęć. Wszyscy byli zdumieni.

Mimo że obecność tak dużego ptaka w pobliżu była nieco przerażająca, Trépanier zachowała spokój i odwagę, dzięki czemu ona i jej przyjaciele mogli uchwycić niepowtarzalne zdjęcie.
